PKP PLK rozpoczęły próby zintegrowania kamer monitoringu przejazdowego z systemem RedLight. Próby mają potrwać dwa miesiące. Jeśli się powiodą, zarządcy infrastruktury drogowej i kolejowej zyskają skuteczne narzędzie do walki z łamaniem prawa na przejazdach.
Jako poligon doświadczalny wybrano przejazd w Dębrzniku w powiecie kamiennogórskim na Dolnym Śląsku. Linia kolejowa 298 (Sędzisław – Kamienna Góra) przecina się tu z drogą wojewódzką nr 320. Dziennie przejeżdża tędy siedem par pociągów łączących Sędzisław z czeskim Kralovcem (w tym dwie wydłużone do Trutnova).
– Sprawdzamy możliwość dostosowania kamer w zasobach PKP PLK do
systemu Red Light, który w sposób automatyczny rejestruje naruszenia na przejazdach – informuje wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec. Zintegrowanie na masową skalę kamer przejazdowych z RedLight było od dawna postulowane przez ekspertów z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego. Prace w tym kierunku
przyspieszyły we wrześniu br. Bodźcem do tego był
tragiczny wypadek na przejeździe w Sokolnikach Suchych, gdzie na skutek zderzenia pociągu IC Koziołek z ciężarówką
śmierć poniosły dwie osoby.
Wszystkich kamer przejazdowych na sieci PKP PLK jest około 2500. Ich włączenie do systemu RedLight mogłoby radykalnie zwiększyć wykrywalność łamania prawa na przejazdach, tym samym zniechęcając kierowców do ryzykownych zachowań i poprawiając bezpieczeństwo w transporcie drogowym i kolejowym.
Kamery RedLight monitorujące skrzyżowanie (lub przejazd) śledzą tor poruszania się pojazdu. W przypadku niezastosowania się do zakazu wjazdu za sygnalizator rejestrują wykroczenie. Nagranie – wraz z danymi umożliwiającymi identyfikację pojazdu – jest następnie
automatycznie przesyłane do Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Po jego analizie i ustaleniu właściciela pojazdu na podstawie danych z Centralnej Ewidencji Pojazdów jest wysyłana dokumentacja z kompletem informacji o wykroczeniu oraz oświadczenie do wypełnienia.
Już obecnie – mimo bardzo ograniczonej skali działania w zakresie przejazdów – RedLight pozwala na wykrycie wielu niebezpiecznych zachowań i ukaranie ich sprawców. Według
najnowszych danych Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego – zarządcy systemu RedLight – na sześciu przejazdach, na których są zamontowane jego urządzenia, zarejestrowano łącznie ponad 3 tysiące przypadków przekroczenia torów przez kierowców po zapaleniu się czerwonego światła. Najwięcej (1286) takich wykroczeń miało miejsce na ul. Cyrulików w Warszawie. Kolejne miejsca w tej niechlubnej statystyce zajęły: Wrocław (ul. Średzka) – 735 przypadków, Wrocław (ul. Szczecińska) – 650, Radomsko (ul. Piłsudskiego) – 111, Chełmce – 200 oraz Wymysłowo (ul. Gnieźnieńska) – 126.
Dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Wałbrzychu Rafał Wiernicki jest optymistą co do wyników pilotażu. – Mamy dwa miesiące na próbę integracji i sprawdzenie, czy nam się to powiedzie. Jesteśmy pełni dobrych myśli, że ten przejazd będzie pierwszym, który będzie mógł pracować we wspólnym systemie z CANARDem i wpływać przede wszystkim na bezpieczeństwo, ale także na trochę mniejszą ilość pracy interwencyjnej, a więcej – prewencyjnej – mówi przedstawiciel zarządcy infrastruktury.
Jak dodaje członek zarządu i dyrektor ds. transformacji cyfrowej w PKP PLK Krzysztof Drozdowski, same systemy nadzoru wideo na przejazdach działają skutecznie. – Widać [to] również w statystykach utrzymaniowych. W wyniku instalacji tych systemów mamy znaczący spadek liczby zdarzeń z wyłamaniem drąga na przejazdach: z kilkudziesięciu przed uruchomieniem systemu do kilku na pojedynczym przejeździe – twierdzi.
PKP PLK eksperymentują także z innymi sposobami poprawy bezpieczeństwa na przejazdach. Są wśród nich: pulsujący znak B-20 STOP, system AMSTAD z ostrzegawczym sygnałem dźwiękowym i świetlnym, system zatrzymujący ruch pociągów po wykryciu przeszkody na torach oraz zmiana światła czerwonego z migającego na ciągłe. Szerzej opisaliśmy te rozwiązania
w tym artykule.
Po tragedii w Sokolnikach Suchych rząd zapowiedział także
zaostrzenie kar za łamanie przepisów na przejazdach (odebranie prawa jazdy na trzy miesiące za wjazd na tory przy zapalonym czerwonym świetle – lub gdy po drugiej stronie nie ma miejsca do kontynuowania jazdy). Stosowna nowelizacja Kodeksu Drogowego została przyjęta przez Sejm i Senat. Teraz czeka na podpis prezydenta.
Już wcześniej trwały prace nad nadaniem funkcjonariuszom Straży Ochrony Kolei nowych uprawnień – między innymi
do kontrolowania kierowców na przejazdach i kierowania ruchem na nich. Przychody z nałożonych grzywien za naruszenia mają być przekazywane do Funduszu Kolejowego z przeznaczeniem na instalację urządzeń rejestrujących wykroczenia na przejazdach.