Kierowcy, którzy mimo zakazu wjadą na przejazd przez tory będą surowiej karani. Rada Ministrów przyjęła projekt przepisów w tej sprawie.
Zgodnie z przyjętymi propozycjami prowadzący pojazd straci uprawnienia do kierowania na okres trzech miesięcy za wjazd na przejazd przy zapalonym czerwonym świetle. Tak samo stanie się wtedy, gdy wjedzie na tory, jeśli po drugiej stronie nie ma miejsca do kontynuowania jazdy.
Prawo jazdy będzie mogła odebrać prawo jazdy na miejscu, a starosta będzie wydawał decyzję o zatrzymaniu dokumentu na wskazany okres. – Rozwiązanie ma działać niezależnie od dalszego postępowania w sprawie wykroczenia lub przestępstwa, podobnie jak w przypadku innych szczególnie niebezpiecznych naruszeń przepisów ruchu drogowego – poinformował na portalu X Dariusz Klimczak, szef Ministerstwa Infrastruktury, które przygotowało projekt.
Dodatkowo projekt przewiduje obowiązkowe zakazy prowadzenia pojazdów przez co najmniej trzy lata za spowodowanie katastrofy w komunikacji oraz przez co najmniej rok – za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy.
Choć o rozwiązaniach poprawiających bezpieczeństwo na styku dróg i kolei mówi się od dawna, to jednak
przyspieszenie w tej sprawie jest reakcją na wypadek w Sokolnikach Suchych.
Pociąg IC Koziołek 9 września zderzył się tam z ciężarówką, która wjechała na przejazd mimo czerwonego światła. W wyniku wypadku zginęła pasażerka pociągu.
Szef resortu infrastruktury
w rozmowie w jednym z programów Polsat News zapowiadał także, że rozważane jest włączenie do systemu Canard kamer, które znajdują się na przejazdach kolejowych – jest ich 2,5 tys. (należą do zarządcy infrastruktury). W ubiegłym roku kamery w systemie CANARD (tzw. Red Light) funkcjonowały
jedynie w pięciu lokalizacjach.