Czwarty odcinek trasy, czyli od węzła Lublin Rudnik, do węzła Lublin Felin wymaga już tylko ułożenia ostatniej, ścieralnej warstwy asfaltu na odcinku 3-4 km oraz ostatecznego zamontowania urządzeń, związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego.
– Ta część obwodnicy ma prawie 13 km długości. Tutaj prace są już na końcowym etapie. W ciągu tygodnia, dwóch powinny być zakończone. Sporo jednak zależy od pogody – mówi Krzysztof Nalewajko, rzecznik prasowy lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Zakończenie prac to jednak nie wszystko – następnie przyjdzie pora na rozpoczęcie procedur związanych z odbiorem drogi i dopuszczeniem jej do ruchu. – Nawet szybki odbiór i dopuszczenie do ruchu tej części obwodnicy nie oznaczają, że auta od razu pojadą. Najpierw wykonawca musi zakończyć pracę przy dokończeniu przebudowy ulicy Spółdzielczości Pracy oraz na węźle Lublin Rudnik. Dopiero potem będzie można udostępnić dla ruchu czwarty odcinek S17, czyli wschodnią część obwodnicy – dodaje Nalewajko.
Centrum Lublina będą mogli ominąć ci, jadący w kierunkach Białystok-Chełm czy Zamość. – Planujemy puszczenie ruchu na tym odcinku mniej więcej za miesiąc, półtora – dodaje rzecznik lubelskiego oddziału GDDKiA.
Trzeci odcinek S17, 10-kilometrowy fragment obwodnicy Lublina jest jednak dużo bardziej problematyczny. – Tu niestety w dwóch miejscach nie ma jeszcze konstrukcji drogi. Chodzi o fragment ekspresówki, krzyżujący się z drogą w kierunku Jakubowic oraz wojewódzką 809, przedłużenie ulicy Zbożowej w Lublinie – mówi Nalewajko. – Hiszpanie wprawdzie deklarują zakończenie odcinka na koniec sierpnia. Biorąc jednak pod uwagę zaangażowanie prac, sceptycznie podchodzimy do tych deklaracji – dodaje.
Prace przy modernizacji zapadających się fragmentów S17 idą jednak zgodnie z harmonogramem. – Prace powinny się zakończyć pod koniec sierpnia i idealnie wpisując się w termin oddania miejskiego wjazdu z S17 do Lublina, przez aleję Solidarności – mówi rzecznik.
Data oddania 70-kilometrowego odcinka S17 od Kurowa do Piask jest jednak nieznana. – Realnie może to być przełom października i listopada. Na pewno jednak jeszcze w tym roku. O ewentualnych roszczeniach w stosunku do wykonawców za nieterminowość będziemy rozstrzygać po zakończeniu inwestycji, zgodnie z warunkami umowy – mówi Nalewajko.
Należy przypomnieć, że zgodnie z pierwotnym planem, budowa obwodnicy Lublina miała zostać ukończona w grudniu 2013 roku. Odcinek 3 kosztuje 475 mln zł, natomiast 4 – 629 mln zł.