W czerwcu tego roku zakończona została budowa zintegrowanego systemu transportowego w Rzeszowie. Miasto uważa projekt za sukces, który poprawia jakość komunikacji publicznej i reguluje ruch na drogach. W styczniu przyszłego roku pojawi się natomiast pierwsza strefa płatnego parkowania.
Władze Rzeszowa podsumowują realizowaną przez ostatnie trzy lata budowę zintegrowanego systemu transportowego w skali miasta. – 30 czerwca zamknęliśmy ten wart ok. 300 mln zł projekt. Dziś możemy mówić już o rezultatach jego wdrożenia i one potwierdzają, że przygotowując inwestycję, postawiliśmy słuszną diagnozę i obraliśmy właściwą drogę – mówił podczas Kongresu Transportu Publicznego w Warszawie Paweł Potyrański, zastępca dyrektora wydziału pozyskiwania funduszy Urzędu Miasta Rzeszowa.
Trzon transportu stanowi, podobnie jak przed rozpoczęciem inwestycji, transport kołowy. – Układ miasta właściwie uniemożliwia wprowadzenie innego środka komunikacji zbiorowej, choć cały czas analizujemy możliwość zwiększenia roli transportu szynowego – tłumaczył przedstawiciel miasta. Komunikacja publiczna wciąż opiera się więc na sieci linii autobusowych, a jednym z celów budowy zintegrowanego systemu miało być powstrzymanie odpływu pasażerów z autobusów.
Kolejne autobusy zasilane gazem ziemnym – Projekt „Budowa systemu integrującego transport publiczny miasta Rzeszowa i okolic” opierał się na trzech filarach. Były to rozbudowa systemu komunikacyjnego, zakup nowego taboru i wdrożenie inteligentnych systemów transportowych – wyliczał Paweł Potyrański. Na pierwszy z nich złożyły się głównie inwestycje w infrastrukturę drogową. – Trzeba było przebudować niektóre węzły komunikacyjne, by zlikwidować tzw. wąskie gardła. Przebudowaliśmy też istotne ulice: Lubelską, Podkarpacką, Reytana. Pojawiły się tam śluzy rowerowe i inna infrastruktura dla rowerzystów i pieszych – podkreślał.
Jeśli chodzi o taborową część projektu, Rzeszów zdecydował się kontynuować swoje doświadczenia z pojazdami napędzanymi gazem ziemnym i na 80 nowych pojazdów 30 zasilanych jest właśnie CNG. – To paliwo zasila już około 40 proc. autobusów w mieście – mówił Paweł Potyrański. Pozostałe zakupione pojazdy to 10- i 12-metrowe autobusy napędzane już standardowo olejem napędowym.
Ciąg dalszy tekstu znajdziesz na portalu "Transport-Publiczny.pl".