Port lotniczy we Frankfurcie, zarządzany przez spółkę Fraport, to trzeci (po Heathrow i Paris Charles de Gaulle) pod względem liczby pasażerów port lotniczy w Europie oraz dwunasty na świecie. W zeszłym roku obsłużył nieco ponad 58 mln pasażerów, co stanowi wzrost o 0,9% w porównaniu do roku 2012. Mimo stosunkowo niewielkiego wzrostu, najnowsze ekspertyzy i prognozy ruchu dla tego lotniska wskazują jasno, iż w 2021 roku ruch pasażerski w tym porcie będzie oscylował między 68 a 73 mln pasażerów rocznie, znacząco przekraczając obecną przepustowość oscylującą na poziomie 64 mln pasażerów.
Rozudowa konieczna
Budowa nowego terminalu jest potrzebna nie tylko ze względu na zwiększenie przepustowości portu lotniczego ale również sprawną obsługę rosnącego ruchu pasażerskiego. Zresztą budowę nowego terminalu popierają nie tylko władze portu lotniczego ale również przedstawiciele środowiska lotniczego, w tym przedstawiciele rodzimych organizacji lotniczych takich jak Niemiecki Związek Lotniczy (BDL).
Plany budowy nowego terminalu po raz pierwszy pojawiły się już w 2005 roku. Jednakże pierwszy znaczący krok w tym zakresie udało się wykonać dopiero w połowie sierpnia br. kiedy to miasto wydało zgodę na rozbudowę portu lotniczego, w ramach którego ma powstać nowy terminal ale również infrastruktura dojazdowa. W tym miejscu warto zaznaczyć, iż ten port lotniczy jest skomunikowany nie tylko z niemiecką koleją (Deutsche Bahn – DB), w tym szybką koleją i połączeniami do centrum miasta, ale również ma własny system przewozu pasażerów tzw. SkyLine.
Sposób na zagranicznych turystów
Port lotniczy, będący głównym hubem Lufthansy ma istotne znaczenie w jej strategii. Jako główny port przesiadkowy na połączenia długodystansowe, port stara się przyciągnąć jak najwięcej zagranicznych pasażerów. Jedną z usług dostępnych w porcie lotniczym jest tzw. Personal Assistant, który obsługuje i doradza przy zakupach w języku ojczystym pasażerów. Liczba takich asystentów ciągle rośnie, a serwis jest dostępny nawet w języku mandaryńskim.
Port lotniczy we Frankfurcie i jego rozbudowa ma również pewien wpływ na polskich pasażerów, których Lufthansa stara się w ramach coraz większego udziału w polskich portach lotniczych dowozić do swojego hubu, a stamtąd na inne kontynenty.
Sporo zamieszania wokół rozbudowy portu lotniczego
Jako możliwy termin rozpoczęcia inwestycji wskazuje się rok 2015, jednakże władze lotniska przed rozpoczęciem inwestycji będą musiały zmierzyć się z kilkoma kwestiami. Po pierwsze szacowana wartość inwestycji ma wynieść ok. 3 mld euro, a po drugie miejscowe organizacje ekologiczne od lat są bardzo aktywne jeśli chodzi o działalność portu lotniczego. Kilka lat temu w wyniku długotrwałych mediacji, w których udział wzięli nie tylko przedstawiciele portu lotniczego, ale również między innymi Lufthansy oraz miejscowego ministerstwa infrastruktury, udało się wypracować konsensus z organizacjami ekologicznymi, w wyniku którego między innymi obowiązuje zakaz ruchu lotniczego między godziną 23 a 5 rano.
Gospodarczy impuls
Ale nie tylko przedstawiciele organizacji ekologicznych biorą aktywny udział w ograniczaniu ekspansji portu lotniczego, miejscowa ludność również głośno bojkotowała w przeciągu wielu lat próby rozbudowy portu lotniczego. A te są nieuniknione jeśli port lotniczy chce obsługiwać rosnący ruch pasażerski i lotniczy. Dlatego też władze portu lotniczego od wielu lat starają się akcentować pozytywną rolę portu lotniczego jako gospodarczego impulsu, tworzącego kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy, a ich ostatnia akcja nosi tytuł „Ja zu FRA” (tak dla FRA – kod lotniska we Frankfurcie). Jakie więc będą rezultaty planów ekspansji portu lotniczego? Z pewnością trzeba będzie znaleźć trudny do wypracowania kompromis.