- Nikt nie lubi rezygnować z połączeń, jeżeli zainwestowało się w nie pieniądze - ubolewa Jacek Balcer, rzecznik Eurolotu. - Chyba tylko na jednym połączeniu do Szczecina udało nam się uzyskać dwucyfrową liczbę pasażerów. Na pozostałych latało po kilka osób. Próbowaliśmy zachęcić pasażerów promocyjnymi cenami. Bilety można było kupić już za 150 zł. Na innych lotniskach promocja przyciągnęła ludzi, ale nie w Rzeszowie. Trudno nam powiedzieć, z czego to wynika. Nie mówimy, że z Rzeszowa definitywnie rezygnujemy. 8 stycznia wykonamy ostatni lot, a potem rejsy zawieszamy. Być może to połączenie ponownie się pojawi w letniej siatce - poinformował Balcer w rozmowie z portalem.
Na trasie Rzeszów-Szczecin latały samoloty ATR-42, które mieszczą 46 pasażerów. Rejsy uruchomiono 30 września, dwa razy w tygodniu - piątki i niedziele. - Dostaliśmy informacje, że loty będą zawieszone, ale bez szczegółów. Wiemy jedynie, że zainteresowanie lotami było słabe - mówi Łukasz Sikora, szef marketingu w spółce lotniskowej "Rzeszów-Jasionka".