Prezydent Alaksandr Łukaszenka zwiedzał niedawno zakłady Biełokommunmaszu, zajmującego się produkcją tramwajów czy autobusów. Głowa państwa zadeklarowała poparcie dla rozwoju transportu publicznego i zarekomendowała przeprowadzenie analiz w zakresie budowy premetra w Mińsku. Podczas gospodarskiej wizyty pojawił się temat połączenia tramwajowego między przemysłowym Nowopołockiem a starym Połockiem.
Podczas październikowej wizyty Alaksandr Łukaszenka oglądał m.in. trójczłonowe tramwaje dla Czelabińska, które mają być wykorzystywane w powstającej w tym mieście sieci premetra (w bólach, w ramach urealnienia wiecznej budowy metra). Prezydent Białorusi polecił rozważenia zasadności budowy „metrotramwaju” w aglomeracji mińskiej.
Premetro w Mińsku?– Jeśli uznacie, że to dobrze działa, przedstawcie stosowną propozycję – i dajcie znać, czy istnieją jakieś przeszkody. Musimy spróbować. Jeśli uda nam się dostarczyć takie pojazdy dla metra, będzie to ogromne osiągnięcie. Pomoże nam to w realizacji polityki zastępowania importu. Trzeba działać i podjąć próbę – mówił Łukaszenka. Prezydent wyznaczył pierwszą połowę przyszłego roku jako termin analizy tego zagadnienia. – Przedstawcie mi raport na temat tego, jakie kroki regulacyjne mogą być potrzebne – zakładając, że wszystko pójdzie zgodnie z planem, a jestem przekonany, że tak właśnie będzie. Jestem gotów podjąć niezbędne działania – powiedział prezydent.
Tramwaje mają konstrukcję modułową, co – jak zapewnia producent – umożliwia ich swobodne wydłużanie. – Jest to dla nas bardzo ważne – w kontekście połączeń z lotniskiem oraz miastami satelickimi. Będziemy tego potrzebować. Dlaczego mielibyśmy kupować takie rozwiązania [za granicą]? Zbyt mocno skupiliśmy się na maszynach typu »Alesia« [maszyny drążące tunele, wykorzystywane przy budowie metra w Mińsku] i tym podobnych rozwiązaniach – drążeniu pod ziemią. A to jest dziesięciokrotnie droższe. Dlatego wszędzie tam, gdzie to możliwe, powinniśmy wyprowadzać linie na powierzchnię. Musimy mieć na uwadze koszty – perorował włodarz.
Z Nowopołocka tramwajem międzymiastowymPrzy okazji pojawił się temat rozbudowy sieci tramwajowych w innych ośrodkach Białorusi. – Powinniśmy przedłużyć linię do Połocka – w Nowopołocku już istnieje sieć tramwajowa – aby połączyć oba miasta. Umożliwiłoby to przewóz osób z zakładów Naftan w Nowopołocku do Połocka – mówiła Natalia Koczanowa, przewodnicząca Rady Republiki. Projekt ten wymagałby budowy ok. 10 km torowisk.
– Dobrze, połączmy je. To nieduży odcinek. Zaplanujmy to i zrealizujmy, póki jest taka możliwość. Musimy jednak wydać jasne wytyczne: konkretne terminy, konkretne zadania. Odpowiedzialna za to będzie Koczanowa. Jeśli jest to potrzebne, trzeba to zrobić – i to szybko. Znajdziemy finansowanie i zrealizujemy to przedsięwzięcie – stwierdził Łukaszenka.
Tramwaje w Nowopołocku ruszyły w 1974 r. – ich zadaniem było połączenie dużych zakładów przemysłowych z osiedlami mieszkaniowymi. W drugim etapie trasa miała być rozbudowana – mostem przez Dźwinę do Połocka. Budowa jednak nigdy nie nastąpiła.
Obecnie tramwaje kursują tylko w czterech białoruskich miastach: Mińsku, Witebsku, Mozyrzu i Nowopołocku. Prezydent wyraził poparcie dla szerszego wykorzystania tramwajów. – Jeśli ma to przyszłość, będziemy to stopniowo rozwijać – zadeklarował Łukaszenka.
Prezydent chce przejechać się mińskim tramwajemGłowa państwa wyraziła również chęć osobistego przetestowania nowoczesnych tramwajów produkowanych przez przedsiębiorstwo Biełkommunmasz. – Muszę przejechać się takim tramwajem po Mińsku. Chcę przebyć trasę nową linią, po nowych torach, w jednym z takich pojazdów. Pamiętam czasy radzieckie – często jeździłem tramwajami. Ludzie nie przepadali za nimi wówczas – ze względu na hałas, trudności przy wsiadaniu i wysiadaniu ze starych wagonów wysokopodłogowych oraz inne niedogodności – niemniej był to bardzo wygodny środek transportu. Chcę zobaczyć, jaka jest teraz różnica – powiedział prezydent.
Jednocześnie Łukaszenka skrytykował przedsiębiorstwo Stadler Mińsk. – Nie będę rozwodził się nad historią tej firmy w naszym kraju ani nad obietnicami złożonymi przez jej właścicieli – obietnicami, które pozostają niespełnione. Obecna sytuacja wygląda tak, że działalność spółki akcyjnej »Stadler Mińsk« nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Prace nad białoruskim pociągiem wciąż nie dotarły do etapu produkcji – zauważył prezydent. Choć przedsiębiorstwo odnotowało pewien wzrost kluczowych wskaźników efektywności, jego moce produkcyjne są dalekie od pełnego wykorzystania. Prezydent polecił Komitetowi Kontroli Państwowej zbadanie zaistniałej sytuacji. W szczególności zażądał dokonania na koniec roku oceny roli, jaką odgrywają Białoruskie Koleje – podmiot, który powinien być głównym odbiorcą wyrobów wytwarzanych przez „Stadler Mińsk”.