Generalni wykonawcy oraz projektanci nie muszą ze sobą rywalizować, a mogą realnie rozwiązywać problemy między sobą. Jaki pomysł na tę kwestię, pod kątem ubezpieczeń, ma GrECo Polska?
Podczas tegorocznego Kongresu Projektantów i Inżynierów jedna z debat była poświęcona relacjom między projektantami a generalnymi wykonawcami. Do tej kwestii odnosi się Michał Ilkiewicz, dyrektor Sektora Budownictwa i Nieruchomości & broker ubezpieczeniowy i reasekuracyjny, GrECo Polska.
– To temat niezwykle praktyczny, ponieważ od jakości tej relacji zależą koszty, terminy, jakość dokumentacji projektowej, tempo decyzji oraz ostatecznie sukces całej inwestycji. Nie chodzi o to, czy w relacji projektant – generalny wykonawca występują napięcia, ponieważ one są naturalne. Pytanie brzmi, czy aktualny model zamówień i kontraktowania pozwala je cywilizować i przemieniać we współpracę zamiast w spór. Chciałbym, żebyśmy nie ograniczyli się tylko i wyłącznie do identyfikacji konfliktów, ale odpowiedzi na to, co konkretnie należałoby zrobić, jeżeli chodzi o kontrakty, procedury oraz praktykę współpracy, tak żeby ona była bardziej efektywna oraz przewidywalna – mówił Ilkiewicz i dodawał, że GrECo Polska współpracuje zarówno z wykonawcami, jak i z projektantami, obserwując tę relację w zakresie ubezpieczeń.
– W tym obszarze widzimy pewne napięcia. Z naszej perspektywy wynikają one z niewłaściwego podejścia do konstrukcji programów ubezpieczeń. Aktualnie obserwujemy, że postanowienia są konstruowane z punktu widzenia odpowiedzialności każdej ze stron, a nie z perspektywy ryzyka. Jeżeli chodzi o ten obszar, mamy tak naprawdę trzy etapy tej współpracy. Pierwszym z etapów jest wzajemne uzgodnienie postanowień dotyczących wymogów ubezpieczeniowych, czyli tego, jakie umowy ubezpieczenia powinien zawrzeć generalny wykonawca, jakie powinien zawrzeć projektant i jakie warunki powinny być spełnione. Już na tym etapie dochodzi do napięć, chociaż niejednokrotnie zdarza się tak, że ten etap jest pomijalny i strony skupiają się na dojściu do porozumienia i zawarcia umowy. Kolejny etap polega na tym, że każda ze stron powinna spełnić te wymogi. Jeżeli został zaniedbany pierwszy z etapów, to tutaj dochodzi do wielu konfliktów, ponieważ z jednej strony spotykamy się z tym, że nie ma elastyczności, jeśli chodzi o akceptację zapisów umów przedstawianych przez poszczególne strony. Natomiast z drugiej strony są oczekiwania, żeby były akceptowane warunki, które nie są zgodne z wymogami. To są dwa etapy, które występują zawsze. Natomiast w przypadku gdy dojdzie do awarii budowlanej albo szkody w rozumieniu ubezpieczeniowym, mamy do czynienia z trzecim etapem, czyli z likwidacją tej szkody. I o ile te pierwsze etapy powodują tylko dodatkowe dyskusje, ewentualnie napięcia, to trzeci etap, jeżeli mamy do czynienia z konfliktem, prowadzi do nieefektywnego zarządzania ryzykiem i nieefektywnej likwidacji szkód. No i rodzi się pytanie, czy warto ten stan poprawić w obszarze, w którym my działamy, czyli w ubezpieczeniach? – pytał retorycznie przedstawiciel GrECo Polska.
W dalszej części wypowiedzi Ilkiewicz wskazywał, że poprawa tej współpracy może przynieść określone korzyści.
– Pierwszym z powodów jest to, że jeżeli podejdziemy w sposób bardziej rozsądny do konstrukcji programów ubezpieczeń, to uda nam się wyeliminować funkcjonujące luki w ochronie. Drugi powód jest taki, że będziemy w stanie zapewnić niższy koszt transferu ryzyka dotyczącego projektów infrastrukturalnych. Kolejna zaleta to zrozumienie przez każdą ze stron jak odpowiedzialność ponoszona przez oba podmioty jest objęta ochroną. Rodzi się więc pytanie – jak to zrobić? Jako GrECo mamy na to remedium. Na pewno należy zacząć od dialogu stron i wypracowaniu pewnych standardów, które aktualnie nie funkcjonują. Myślę, że przykład idzie z góry, więc mocno liczymy tutaj na największych generalnych wykonawców i projektantów, tak żeby na tym poziomie wypracować stosowne rozwiązania. Zmiana perspektywy z perspektywy odpowiedzialności na perspektywę ryzyka jest bardzo istotna. No i myślę, że kolejnym takim remedium jest standaryzacja. Takim przykładem tego rodzaju standaryzacji mogą być kodeksy dobrych praktyk – stwierdził dyrektor Sektora Budownictwa i Nieruchomości w GrECo Polska.
Michał Ilkiewicz przypomniał, że jego firma zaproponowała w ubiegłym roku zmiany do kodeksu dobrych praktyk, mającego zastosowanie do projektów w formule zaprojektuj i wybuduj, uzgodnionego przez PZPB i ZOPI.
– W tym przypadku mamy tak naprawdę trzy punkty dotyczące tych zmian. Pierwszy z nich jest taki, że wszystkie umowy ubezpieczenia zaaranżowane na potrzeby poszczególnych kontraktów przez obie strony, powinny być zawarte w interesie i zapewniać ochronę każdej ze stron. Drugi punkt dotyczy tego, że w pierwszej kolejności powinny być wykorzystywane dedykowane umowy ubezpieczenia pod poszczególne kontrakty. Natomiast ostatnia, niezwykle istotna zmiana jest taka, że na etapie likwidacji szkód powinna zostać zadeklarowana pełna współpraca obu stron – zarówno jeżeli chodzi o dokumentację związaną z danym zdarzeniem, jak i kwestie dotyczące udostępnienia pełnej treści umów ubezpieczeń. Jesteśmy przekonani, że uporządkowanie tych kwestii przyniesie wymierne korzyści obu stronom – zakończył przedstawiciel GrECo Polska.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem
zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów
zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji
handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu
w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z
siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.