Członek zarządu Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa – dr Damian Kaźmierczak – podsumował statystyki branży budowlanej ukazujące liczbę niwypłacalności. Jak zaznaczył, osiągnięte wyniki są „zatrważające”.
Przedstawiciel PZPB na wstępie odniósł się do statystyk opublikowanych przez Coface, które podsumowały liczbę niewypłacalności w polskiej gospodarce w 2025 roku, przypominając, że w branży budowlanej była ona rekordowa i wzrosła o prawie 33 procent w porównaniu z fatalnym rokiem 2024. Wynik ten był również niemalże dwa razy wyższy niż w 2023 roku.
Zwrócił przy tym uwagę na fakt, że dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że liczba upadłości w budownictwie pozostaje względnie stabilna: w 2025 roku było to 54 upadłości, a w 2024 i 2023 kolejno 57 i 59.
– Prowadzi to do wniosku, że sytuacja firm budowlanych jest na tyle zła, że masowo wszczynają postępowania restrukturyzacyjne, próbując wyjść z tarapatów. Otwarte pozostaje pytanie, ile z tych podmiotów rzeczywiście zdoła stanąć na nogi, bo w budownictwie restrukturyzacja z dnia na dzień odcina firmę od nowych kontraktów, dostawców, usługodawców, finansowania i w praktyce paraliżuje jej działania – zauważył w swoim wpisie na platformie LinkedIn.
Kaźmierczak przypomniał, że wszystkie dostępne statystki dla branży potwierdzają, że dekoniunktura była wyjątkowo długa, jednak od kilku miesięcy w segmencie infrastrukturalnym pojawią się symptomy ożywienia. Członek zarządu PZPB nie ma wątpliwości, że oznacza to „wspinaczkę na najwyższy szczyt w historii polskiego budownictwa”.
– Rok 2026 powinien być lepszy niż poprzedni, ale prawdziwą poprawę nastrojów przyniesie dopiero 2027. Dziś firmy prowadzą ze sobą zaciekłą wojnę cenową o nowe kontrakty, by wypełnić puste portfele zleceń po wielu miesiącach inwestycyjnej posuchy. Każda kumulacja inwestycji przynosi jednak wzrost kosztów budowy, którego nie zrekompensują nieefektywne mechanizmy waloryzacji wynagrodzenia w kontraktach publicznych. Dlatego obawiam się, że po 2026 r. polskie budownictwo może spaść z deszczu pod rynnę – podsumował.