Na koniec pierwszego półrocza Unibep miał w portfelu zamówień 3,75 mld zł, ale już po tej dacie portfel urósł o kolejne duże kontrakty. – Nie powiedzieliśmy ostatniego słowa – stwierdził prezes Unibepu Andrzej Sterczyński. Dodał jednak, że kluczowa dla firmy jest marża.
Unibep przedstawił wyniki za pierwszych sześć miesięcy tego roku. Przychody grupy w tym czasie wyniosły ok. 860 mln zł i były o 17 proc. niższe niż w analogicznym okresie ub. roku. Jak tłumaczy zarząd, to wynik m.in. sezonowości w branży budowlanej, w tym ostrej zimy. – Realizacja kontraktów o charakterze liniowym nam się przesunęła – powiedział podczas konferencji prasowej prezes Andrzej Sterczyński. Dodał, że na niektórych kontraktach wystąpiły także odmienne warunki gruntowe, co wymagało dodatkowych ustaleń z zamawiającym. Na niższe przychody wpłynęła także większa liczba kontraktów typu „zaprojektuj i wybuduj”, gdzie trwało oczekiwanie na pozwolenie.
– Będziemy starali się nadrabiać tę lukę – powiedział prezes, choć, jak dodał, nie ma pewności, że w drugim półroczu uda się ją wypełnić w stu procentach, z uwagi na specyfikę kontraktów publicznych typu „zaprojektuj i wybuduj”.
To, co istotnie poprawiło się w Unibepie rok do roku, to rentowność. Wzrost dotyczy wszystkich segmentów działalności. – Rentowność, głównie w części budownictwa generalnego wykonawstwa, czyli tej części, którą reprezentuje Unibep, to jest już tak naprawdę około 10 proc. rentowności marży brutto, co nas bardzo satysfakcjonuje i stanowi dobry prognostyk na przyszłość.
Przy spadku sprzedaży firma wypracowała zysk operacyjny na poziomie przekraczającym 81 mln zł. Marża brutto na sprzedaży wzrosła z 7,9 proc. do 9,4 proc. Zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej wyniósł 3,1 mln zł wobec 2,5 mln zł straty rok wcześniej (po wyeliminowaniu zdarzeń jednorazowych).
W segmencie budownictwa infrastrukturalnego przychody Unibepu wyniosły 223 mln zł i były niższe rok do roku o 28 proc., natomiast marża zwiększyła się z 3,3 proc. do 12,1 proc.
Przez pierwsze półrocze Unibep podpisał umowy o wartości 576 mln zł. Na koniec czerwca miał portfel zamówień wart 3,7 mld zł. To już nieaktualne. Po zakończeniu okresu sprawozdawczego spółka zawarła dwa spore kontrakty. To między innymi umowa na obwodnicę Starogardu Gdańskiego za 332 mln zł (zawarta po kilkunastomiesięcznym procesie odwoławczym) oraz na linię kolejową nr 201 Gdańsk Osowa – Gdynia Główna o wartości 437 mln zł. Przed połową września portfel szacowany był na ok. 4,5 mld zł. – Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa – zapowiadał, prezentując wyniki, prezes Andrzej Sterczyński.
Do portfela wpadło właśnie kolejne zlecenie. 15 września, po długim procesie odwoławczym,
została podpisana umowa na modernizację linii kolejowej E75 Rail Baltica Białystok – Ełk. PKP PLK zawarła ją z konsorcjum Track Tec – Intop – Intop Warszawa – Unibep – PPM-T. To kontrakt wart ok. 5,2 mld zł, z czego udział Unibepu to 1,1 mld zł.
– Z dużą dozą optymizmu patrzymy na przyszłość, bo już powoli zaczynamy realizować kontrakty z tego nowego portfela zamówień – powiedział Andrzej Sterczyński.
Spółka deklaruje zainteresowanie w przyszłości m.in. kontraktami dla wojska, a także energetycznymi, w tym związanymi z OZE i sieciami przesyłowymi. Bierze także pod uwagę aktywny udział w odbudowie Ukrainy, jeśli dojdzie do ustabilizowania się sytuacji za wschodnią granicą i tam, jak podkreślił członek zarządu Unibepu, Paweł Nogalski, gdzie inwestycje będą miały zapewnione międzynarodowe finansowanie.
– Bardzo inspiruje nas rentowność – mówi prezes Unibepu. Dodaje, że niewielka liczba kontraktów podpisanych w I półroczu to świadoma decyzja. – Konkurencja na rynku, szczególnie o charakterze budowlanym ogólnym, jest bardzo wysoka. W jednym przetargu startują czasami 23 podmioty, ciężko jest szukać rentowności – stwierdził Andrzej Sterczyński. – My musimy mieć bardzo wysublimowane podejście do tego zagadnienia i mieć swoją specyfikę, swoje niszowe podejście do kontraktacji – dodał.