Rynek Infrastruktury
Michał Nowakowski z GDDKiA mówi, że odcinek A4 między Wrocławiem i Legnicą potrzebuje pilnej przebudowy, ponieważ nie jest dostosowany do wymogów trasy o parametrach autostrady. Według Generalnej Dyrekcji, na powyższym odcinku znajduje się zbyt dużo węzłów.
Likwidacja obejmie osiem obiektów: Jadwisin, Lubiatów, Legnickie Pole, Mikołajowice, Wądroże, Udanin, Jarosław i Pietrzykowice. Ponadto, zostaną zmodernizowane zjazdy: Golnice, Krzywa, Chojnów, Złotoryja, Legnica, Budziszów, Kostomłoty, Kąty Wrocławskie oraz Bielany Wrocławskie.
Nowakowski wyjaśnia, że zgodnie z przepisami odległość między poszczególnymi węzłami nie może być zbyt mała, a na autostradzie A4 z Wrocławia do Legnicy jest ich zbyt dużo. – Taka sytuacja stwarza zagrożenie, są problemy na łącznikach i trudniej jest się włączyć do ruchu lub wyjechać z autostrady – tłumaczy.
Na trasie pojawią się pasy awaryjne i ogrodzenia, z kolei w miejscach o największym natężeniu ruchu zostanie zbudowany trzeci pas. Szacuje się, że przebudowa autostrady A4 pochłonie 1,5 mld zł. obecnie prace są na etapie koncepcyjnym i trwa zbieranie dokumentów.
Pomysł likwidacji węzłów nie spodobał się radnym sejmiku województwa. Mówią oni, że kierowcy przez wiele lat zdążyli się przyzwyczaić do komunikacji na trasie i jest ona zbyt trwała. – To będzie problem dla mieszkańców z okolicy autostrady, ale i dla wszystkich przejezdnych – mówi TVN24 Jerzy Pokój, przewodniczący sejmiku województwa dolnośląskiego.
Z kolei kierowcy uważają, że przebudowa autostrady ma służyć większemu zarobkowi. – Większe odległości między węzłami oznaczają większe odległości między bramkami. A co za tym idzie, większe opłaty za przejazdy – oznajmia jeden z kierowców.
GDDKiA zapowiada, że opłaty się pojawią i na odcinku z Wrocławia do Legnicy powstaną bramki. Ma to nastąpić nie wcześniej niż w 2020 roku, a wysokość opłat będzie zbliżona do tych, jakie obowiązują na autostradzie z Wrocławia do Gliwic.