Blisko stuletni walec drogowy o napędzie parowym wzbogaci kolekcję historycznych maszyn, eksponowanych przy siedzibie łódzkiego oddziału GDDKiA. Zabytek został zabrany z terenu Obwodu Drogowego Dobroń do firmy, która zajmie się jego rekonstrukcją. Prace będą kosztowały od 60 do 100 tysięcy złotych.
Maszyna, która trafiła do rekonstrukcji, pracowała w Rejonie Dróg Publicznych w Sieradzu od czasów powojennych. Jej producentem był Chataignier, znana przed II wojną światową francuska firma wytwarzająca maszyny budowlane. Nie wiadomo, jak dokładnie posiadany przez GDDKiA egzemplarz trafił do Polski – prawdopodobnie został przywieziony z Niemiec jako forma reparacji wojennych. Jako maszyna stosunkowo ciężka i o wąskim rozstawie tylnych kół był wykorzystywany głównie do ubijania kamieni oraz zagęszczania kruszywa, między innymi na trasie Łódź – Sieradz (stary przebieg DK14). Przed sprowadzeniem do Dobronia służył w Wieluniu. Jego eksploatację zakończono w latach 60. ubiegłego wieku, gdy pojawiły się łatwiejsze w obsłudze walce spalinowe.
Wykonawcą renowacji będzie pabianicka firma REMASZ. – Mamy 6 miesięcy, w czasie których walec musi zostać rozebrany na części i ponownie złożony – mówi właściciel przedsiębiorstwa Julian Sobala. – Zachowamy oryginalne sposoby łączenia, takie jak nitowanie czy spawanie. Niektóre części zostaną zachowane, inne – z powodu zużycia lub niekompletności – będzie trzeba dorobić, wzorując się na fotografiach innych, lepiej zachowanych maszyn tego typu. Na szczęście mamy namiary na Francuzów, którzy wykonali już odbudowę innego, nieco większego walca tej samej firmy na bazie oryginalnej dokumentacji – dodaje.
Jak zapewnia Sobala, zaplecze techniczne firmy umożliwia wykonanie koniecznych prac. – Mamy doświadczenie w renowacji podobnych urządzeń. Przez ostatnich 6 lat wykonaliśmy dla Muzeum Drogownictwa w Szczucinie prace przy kilku maszynach, takich jak ścinarka poboczy, kruszarki lub dźwigi. Jest to jednak poboczna część naszej działalności, której podstawę stanowią maszyny współczesne (firma jest spadkobiercą dokumentacji dawnych pabianickich zakładów MADRO) – dodaje. Firma jest Madro Pabianice. W myśl umowy z GDDKiA cały proces odbudowy będzie musiał być szczegółowo udokumentowany.
Po rekonstrukcji walec będzie zimnym eksponatem pod siedzibą łódzkiego oddziału GDDKiA przy ul. Irysowej 2 w Łodzi. Ponowne rozpalenie kotła i uruchomienie maszyny nie będzie możliwe. – Przywrócenie kotła do stuprocentowej sprawności technicznej wraz z uzyskaniem certyfikatu bezpieczeństwa kosztowałoby ok. 300 tys. zł, a więc wielokrotność sumy, która pozwala na przywrócenie maszyny do doskonałego stanu wizualnego – tłumaczy rzecznik łódzkiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Maciej Zalewski. W Belgii właściciel jednej z zachowanych maszyn przywrócił ją do stanu czynnego, wymagało to jednak 4 tysięcy roboczogodzin. Z zewnątrz walec GDDKiA ma wyglądać tak, jak w momencie opuszczania fabryki.
– Według naszych ustaleń w całej Europie zachowały się tylko cztery walce tego typu. Jedna znajduje się w Wielkiej Brytanii, druga – w okolicach Paryża, trzecia – w prywatnych rękach w Belgii – wylicza Zalewski. Innego zdania jest Sobala, który twierdzi, że druga maszyna tego typu, która służyła w sieradzkim RDP, prawdopodobnie wciąż istnieje gdzieś na terenie Polski. Tak czy inaczej, skierowany do renowacji walec będzie stanowił cenną pamiątkę i ważną atrakcję dla miłośników zabytków techniki.