Ludmil Ludmil
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wytyczyła objazdy drogami wojewódzkimi, jednak nie skonsultowała tych decyzji z gminą, przez którą biegnie autostrada. – Feralny most leży w ciągu autostrady A1. Jest to jeden z kilku problemów, które mamy w związku z wytyczeniem objazdów przez okoliczne drogi wojewódzkie. Co prawda na razie objazd dotyczyć ma jedynie samochodów o wadze nie przekraczającej 3,5 tony, jednak znając polskie realia można się spodziewać, że już niedługo do ruchu dopuszczone zostaną wszystkie pojazdy – tłumaczy wójt Mszany, Mirosław Szymanek.
Jak przekonuje wójt problem polega przede wszystkim na braku konsultacji ze strony Generalnej Dyrekcji, która wytycza objazdy bez porozumienia z administratorem terenu, czyli gminą. – Fakt, że nie jesteśmy partnerem w rozmowach dotyczących spraw ważnych dla regionu jest kuriozalny. Z GDDKiA rozmawia wykonawca, czyli Alpine Bau, a ciągnące się spory nie sprzyjają współpracy. O tym, że wytyczony zostanie objazd dowiedzieliśmy się właściwie przypadkiem, załatwiając w GDDKiA zupełnie inną sprawę – mówi Szymanek, dodając, że stan dróg po których wytyczono objazd jest kiepski. – Od dłuższego czasu apelowaliśmy do Zarządu Dróg Wojewódzkich o ich remont. Dobrym przykładem tego problemu jest droga wojewódzka nr 933 i 930. Nie ma tam chodnika, a zimą pługi zgarniają śnieg wprost na pobocze wzdłuż tej drogi. Nie byłby to duży kłopot, ale trzeba pamiętać, że wzdłuż tej drogi żyją mieszkańcy gminy – tłumaczy wójt.
Decyzje dotyczące objazdów oraz opóźnienie przy budowie autostrady mają duży wpływ na to co się dzieje w gminie. Autostrada biegnie niemal przez jej środek. – Z tym wiąże się wiele kłopotów. Ludzie mieszkający w bezpośrednim sąsiedztwie autostrady mają problemy z uzyskaniem odszkodowania za szkody wyrządzone w czasie budowy, rolnicy mają problem z dostępem do pól, w części gospodarstw daje się odczuć wstrząsy i wibracje – stwierdza wójt.
Od kilku miesięcy wykonawca naprawia most w Mszanie i wzmacnia jego konstrukcję. Wcześniej nadzór budowany zdecydował o konieczności poprawy płyty dolnej oraz o zmianie położenia kabli sprężających podtrzymujących konstrukcję.
Cały odcinek autostrady A1 ze Świerklan do Gorzyczek miał być gotowy w sierpniu 2010 roku. Jednak w grudniu 2009 roku inwestor wypowiedział kontrakt firmie Alpine Bau. Powodem miało być niewielkie zaawansowanie robót. Przetarg na kontynuację prac wygrała ta sama firma, która po kwietniowym wstrzymaniu prac miała dokończyć budowę do sierpnia 2013 roku.