Po dwóch tygodniach od wznowienia regularnego ruchu zostały wprowadzone pierwsze ograniczenia dla tramwajów w Parku Staromiejskim. W teorii wszystkie dwa tory odjazdowe są czynne, w praktyce przejezdny jest tylko jeden. W sytuacji awaryjnej może dojść do paraliżu tej części miasta.
Podczas ubiegłotygodniowego posiedzenia Komisji Transportu Rady Miejskiej w Łodzi, radni dyskutowali o funkcjonowaniu
wyremontowanej za 14 mln złotych krańcówki tramwajowej przy ul. Północnej. Niejasności dotyczą możliwości wjazdu na tor znajdujący się najbliższej dawnego dworca tramwajów podmiejskich.
Dwa tygodnie po wznowieniu ruchu problem z krańcówką Północna Po raz pierwszy o sprawie informowało Radio Łódź. Z kolei na łamach „Rynku Infrastruktury” opisaliśmy jak
Zarząd Dróg i Transportu zmienił plany co do krańcówki w Parku Staromiejskim. Przebudowana infrastruktura miała w najbliższym czasie zostać wykorzystana podczas
przebudowy pobliskiej ul. Franciszkańskiej. – Ostatnio pojawił się taki komunikat, że przystanek dla wysiadających będzie jednocześnie przystankiem dla wsiadających. Chodzi o to, że tramwaje mają stać i przyjmować i wypuszczać pasażerów na przystanku zlokalizowanym bezpośrednio wzdłuż ulicy Północnej, a nie podjeżdżać pod budynek, który tam jest w parku – rozpoczął ten punkt ostatniego posiedzenia przewodniczący komisji Marcin Hencz.
– I to brzmi to trochę niepokojąco w kontekście różnych krążących plotek o parkujących tam samochodach i działającym pewnym stowarzyszeniu, które otrzymało ten budynek od miasta – dodał radny.
Fot. Daniel Siwak | W przypadku sytuacji awaryjnej tramwaje nie mogłoby korzystać z tory przy budynku krańcówki
W tym miejscu trzeba wyjaśnić, że tym stowarzyszeniem jest Łódzka Okręgowa Izba Architektów RP.
Branżowa organizacja ponad dekadę temu otrzymała cały teren dawnej krańcówki, pod warunkiem wykonania kompleksowego remontu modernistycznego budynku.
Adresatem pytań był organizator transportu publicznego w Łodzi. – Wszystkie tory, które są tam zlokalizowane są czynne i mogą być eksploatowane. Jeśli chodzi o przeniesienie przystanku tymczasowego, który był pod budynkiem, podyktowane jest to faktem, że wybudowany peron jest przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych – wyjaśniła Małgorzata Misztela-Grzesik, zastępca dyrektora Zarządu Dróg i Transportu ds. Transportu.
I dalej kontynuowała: – Na tę chwilę w tej lokalizacji na razie mamy tylko „dziewiętnastkę”, która funkcjonuje w dni robocze i linię 0, która funkcjonuje w weekendy. Także wszystkie tory mogą być wykorzystywane, natomiast w tej sytuacji ze względu na obłożenie możemy korzystać z tego {toru] południowego, tamten zostawiliśmy jako tory awaryjny – usłyszeliśmy.
Można odnieść wrażenie, że zmiany, o których mowa zostały wprowadzone w pośpiechu. Bowiem w piśmie ZDiT z 15 maja, zawarte jest polecenie, że „tor zewnętrzny pozostaje do wykorzystania wyłączenie w sytuacjach awaryjnych”. Nowa organizacja ruchu dla linii 0 – w weekendy i linii 19 – w dni robocze weszły w życie od porannych wyjazdów 18 maja. To dwa tygodnie
od wznowienia ruchu na krańcówce po nieco ponad rocznej przebudowie prowadzonej przez Miejskie Centrum Inwestycji (dawny Zarząd Inwestycji Miejskich).
„Mało kto kiedyś myślał, że tramwaje tu wrócą” Następne minuty posiedzenia upłynęły przy refleksji jednego z radnych Koalicji Obywatelskiej. – Kiedy tak około 14-15 lat temu, kiedy ten budynek był oddawany architektom, to po części wielu chyba nie wierzyło, że tramwaje tu wrócą. I doszło do tego, do czego doszło w tym momencie – stwierdził Mateusz Walasek, który zwrócił uwagę na trzymiejscowy parking dla ŁOIA, który został wyznaczony obok budynku krańcówki.
Fot. Daniel Siwak | Od ponad tygodnia tramwaje wysadzają i zabierają pasażerów z przystanku dla wysiadających
Kolejna refleksja padła ze strony Klubu Miłośników Starych Tramwajów. Chodziło o to, że budynek krańcówki przy ul. Północnej został zaprojektowany specjalnie pod obsługę pasażerów, a założenie całej krańcówki zostało bardzo przemyślane, szczególnie pod kątem układu torowego.
– Sytuacja, kiedy mamy zabytkowy park, gigantyczne środki na rewitalizację, a w sercu tego obszaru rewitalizacji, mamy obiekt tej klasy, jak krańcówka na Północnej. I mamy tam poparkowane samochody, jest po prostu wstydem dla nas, dla miasta. Szczególnie wiedząc, kto jest użytkownikiem tego obiektu – ocenił Jakub Tarka.
Parkowanie na czynnych torach tramwajowych Pewien dodatkowy pogląd na sytuację poznaliśmy dzięki głosowi ze strony motorniczych. – Pracownicy wspomnianej już instytucji wychodzili bezpośrednio do prowadzących z oczekiwaniem, by nie stawać pod budynkiem z uwagi na to, że za chwilę tutaj przyjedzie samochód i się musi rozładować. I tak praktycznie procedura była wykonywana przez kilka, kilkanaście dni – opisywał Robert Maćkowiak ze Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej w Łodzi.
Wprowadzona organizacja pozwala na to, by mogła tam kończyć de facto tylko jedna linia. – Mamy jeden peron przyjazdowo-odjazdowy. Jeżeli dojdzie jakaś sytuacja awaryjna, to nie mogą się tramwaje nawzajem wyprzedzać, bo jest jeden przystanek, jeden tramwaj musi blokować. Jest co prawda „żeberko” kilkanaście metrów dalej, ale nie praktykuje się cofania z powrotem do przystanku. Problem dalej będzie nie istniał – dodał związkowiec.
Poruszony został też problem oczekiwania przez pasażerów pod gołym niebem czy sytuacja, gdzie prowadzący musi zamknąć pojazd, jeżeli chce skorzystać z przenośnej toalety, która znajduje się od strony ul. Franciszkańskiej.
– Rozumiem, że stanowisko jest takie, że tam przy krańcówce Przystanek Architektura mogą parkować samochody na torowisku (...) Kończy się w pewnym momencie nasze torowisko, wjeżdża nasz tramwaj [kupiony] za środki publiczne na wyremontowane torowisko. I na tym torowisku ktoś nam może stanąć? I co, będziemy mieli powtórkę z Legionów jak wylewaliśmy asfalt – pytał radny Damian Raczkowski.
Wicedyrektor ZDiT Misztela-Grzesik wyjaśniła, że przy akcie darowizny dla ŁOIA została wpisana służebność torowiska. Przewodniczący Marcin Hencz dopytywał: – Czyli blokowanie tramwajów może skutkować tym, że będziemy naliczać kary?
Fot. Daniel Siwak | Łódzcy architekci mają już niewielki parking (po lewej stronie) za budynkiem krańcówki
– Czy będziemy naliczać kary, czy musielibyśmy wystąpić z jakimś innym roszczeniem, musielibyśmy to przeanalizować. A nie analizowaliśmy takiej sytuacji – odpowiedziała wicedyrektor ZDiT,
W czasie dyskusji pomiędzy radnymi a urzędnikami można było dowiedzieć się również, że w przypadku potrzeby korzystania przez miasto z krańcówki Północna, Zarząd Dróg i Transportu musi poinformować o tym Łódzką Okręgową Izbę Architektów z dwutygodniowym wyprzedzeniem. Jednak trudno sytuacje awaryjne planować z takim zapasem czasu.
Sprawa krańcówki powróci wraz z opinią miejskich prawników Temat sytuacji na krańcówce w Parku Staromiejskim ma wrócić na jednej z kolejnych Komisji Transportu Rady Miejskiej w Łodzi. Teraz do radnych mają trafić kopie dokumentów - aktu notarialnego i porozumienia ze ZDiT, a także opinia prawna ze strony magistratu.