– Wszędzie, gdzie polski rząd ma cokolwiek do powiedzenia, polskie będzie na pierwszym miejscu – powiedział premier Donald Tusk podczas oficjalnej inauguracji projektu "Local Content. Z korzyścią dla Polski". Projekt, którego założenia powstały w Ministerstwie Aktywów Państwowych ma premiować krajowe produkty i usługi w zamówieniach publicznych.
W najbliższych latach Polska zrealizuje inwestycje o gigantycznej wartości – tylko w sektorze energetycznym będą one miały wartość 1 bln zł na przestrzeni dekady. Kolejne miliardy będą wydatkowane na infrastrukturę drogową, kolejową czy morską. Te środki mają w dużej mierze zostać w Polsce i przełożyć się na wzrost gospodarczy oraz na rozwój firm. – Nie mieliśmy do czynienia z takimi inwestycjami nigdy wcześniej w historii. To musi stać się „boosterem” dla rozwoju gospodarczego, ale tak samo dla rozwoju polskich firm – mówił minister Wojciech Balczun wskazując, że beneficjentami polonizacji gospodarki maja być zarówno największe podmioty, jak i małe przedsiębiorstwa. – Gospodarka jest jedna. Wszyscy składamy się na nasze PKB, na nasz rozwój gospodarczy – dodał.
Tę gospodarkę ma dodatkowo wspierać polityka local content. – Local content to wartość towarów lub usług wyprodukowanych lub świadczonych przez podmiot krajowy – wyjaśnił szef Ministerstwa Aktywów Państwowych. – Mówimy o podmiocie krajowym świadomie. Funkcjonujemy w ekosystemie Unii Europejskiej, jesteśmy z tego bardzo dumni, szanujemy zasady, szanujemy regulacje, natomiast chcemy, żeby to wszystko, co będzie identyfikowane z local content, powstawało tutaj i było w jak największym stopniu osadzone w rzeczywistości krajowej – powiedział.
Tak rozumiane local content ma być włączone do polityki zakupowej państwa. Ma to oznaczać odejście od modelu najniższej ceny w zamówieniach publicznych na rzecz kupowania z myślą o długofalowych korzyściach dla gospodarki.
– Nie dyskryminujemy, tylko promujemy. Wspieramy polskie firmy, ale też biznesy międzynarodowe, które zdecydują się głębiej osadzić w naszym kraju: założyć oddział, zatrudnić ludzi, stworzyć centra badawcze, pracować z polskimi dostawcami czy reinwestować zyski w Polsce – powiedział szef MAP.
Local content ma się opierać na czterech filarach. Będą to: budowa pozycji rynkowej krajowych firm, wzmacnianie bezpieczeństwa dostaw w czasach napiętej sytuacji geopolitycznej, wieloletnia polityka zakupowa państwa – zamówienia publiczne wspierające rozwój gospodarki oraz wsparcie zespołu ekspertów z kluczowych instytucji finansowych.
MAP zapowiada udostępnienie kodeksu dobrych praktyk, który pozwoli spółkom z udziałem Skarbu Państwa wyrównywać szanse krajowych firm w konkurowaniu o zamówienia, a także monitorowanie udziału local content w zamówieniach publicznych. Śledzenie
udziału komponentu krajowego przy realizacji inwestycji ma się odbywać przy współpracy z GUS. Opracowane zostaną także kluczowe wskaźniki efektywności, a w spółkach z udziałem Skarbu Państwa rady nadzorcze będą rozliczać zarządy z realizacji priorytetu dla krajowych produktów - zapowiedziano. Rząd ma także przyjąć politykę zakupową państwa.
– Jesteśmy częścią Unii Europejskiej. Jesteśmy częścią wspólnego rynku. Chcemy i będziemy respektować zasady, które są fundamentem Unii Europejskiej, ale w ramach tego, co możliwe, będziemy robili wszystko, będziemy szukali wszystkich możliwych pomysłów, sposobów, rekomendacji, jak będzie trzeba twardych decyzji, żeby respektowano ten nasz kierunek, kierunek repolinizacji polskiej gospodarki – powiedział premier Donald Tusk podczas inauguracji projektu Local Content w siedzibie firmy Apator.