Spór wokół jednego z kluczowych postępowań kolejowych w Polsce, dotyczącego fragmentu trasy Rail Baltika na odcinku Białystok – Ełk, uruchomił dyskusje o zasadach funkcjonowania systemu zamówień publicznych. – Podstawą funkcjonowania rynku inwestycji publicznych jest równość uczestników postępowań wobec prawa oraz jednakowe stosowanie przepisów wobec wszystkich wykonawców – zwracają uwagę przy tej okazji przedstawiciele Polskiego Związki Pracodawców Budownictwa.
Przypomnijmy, w kilkumiliardowym przetargu prowadzonym przez PKP PLK jako najkorzystniejszą wskazano ofertę złożoną przez konsorcjum Mirbud – Torpol. Była to jednocześnie propozycja z najniższą ceną, wyceniona na 4,5 mld zł. To rozstrzygnięcie zostało jednak podważone w Krajowej Izbie Odwoławczej. Sprawa rozbiła się o karę środowiskową, która została nałożona na wybranego wykonawcę kilka lat wcześniej, a która nie została ujawniona w ofercie. Wskutek unieważnienia pierwszego wyboru inwestor wybrał następną w kolejności ofertę o wartości ok. 5 mld zł.
Sprawa wywołała spore emocje i dyskusje, w których m.in. zestawiana jest wartość kary będącej języczkiem u wagi – 15 tys. zł – w stosunku do wartości przedmiotu zamówienia – czyli ok. 5 mld zł.
Ważna jest równość
Głos w sprawie zabrał Polski Związek Pracodawców Budownictwa, który zwrócił uwagę, że w postępowaniach przetargowych każdy wykonawca podlega tym samym wymogom wynikającym z przepisów Prawa zamówień publicznych oraz dokumentacji przetargowej. To zasada równego traktowania wykonawców oraz przejrzystości procedur jest fundamentem uczciwej konkurencji i bezpieczeństwa wydatkowania środków publicznych.
Prezes PZPB Jan Styliński podkreśla, że system zamówień publicznych musi opierać się na pełnej przejrzystości i równym traktowaniu wykonawców, a obowiązek ujawniania informacji wymaganych przepisami nie jest kwestią uznaniową, lecz warunkiem uczciwej konkurencji. Jak zwraca uwagę, dopuszczenie sytuacji, w której jedni uczestnicy wypełniają obowiązki informacyjne, a inni tego nie robią, podważałoby zaufanie do całego systemu inwestycji publicznych.
Jak wskazuje w stanowisku w tej sprawie PZPB, należy odróżniać sytuację, w których przedmiotem sporu jest sama wysokość kary administracyjnej bądź umownej od tej, w której jest nim nieujawnienie kary, mimo że taki obowiązek wynika wprost z przepisów. – Prawo zamówień publicznych nie uzależnia obowiązku ujawnienia od wysokości sankcji – kluczowy jest sam fakt jej nałożenia oraz przedstawienie działań naprawczych (tzw. self-cleaning). Prawidłowe wykonanie takiego obowiązku spoczywa na każdym wykonawcy, biorącym udział w postępowaniu – skazuje PZPB. Dodaje, że nie chodzi o wysokość kary czy skalę inwestycji, lecz o zasadę – obowiązki informacyjne stanowią element bezpieczeństwa procesu i nie mogą być traktowane wybiórczo.
Jak wskazano, nawet fakt, że przetarg dotyczy projektu o wartości kilku miliardów złotych nie może wpływać na interpretację obowiązków wykonawców. Przepisy obowiązują wszystkich uczestników w jednakowym zakresie, niezależnie od wielkości kontraktu czy pozycji rynkowej podmiotów – wskazuje organizacja branżowa.
Cytowany w komunikacie dr Wojciech Hartung, adwokat w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka podkreśla, że wymogi ustawowe obciążają w równym stopniu wszystkich wykonawców, a kluczową kwestią jest zakres tych obowiązków. Chodzi o to, żeby obowiązujące przepisy nie wprowadzały wymogów nadmiernych, bo nie służą one ani zamawiającym, ani wykonawcom.
Zarządzanie publicznymi finansami to odpowiedzialności, ale również publiczny obowiązek dotyczący wyboru oferty zgodnej z prawem i zdolnej do realizacji zgodnie z najwyższymi standardami – zwrócono uwagę w komunikacie. – System zamówień publicznych został zaprojektowany tak, by chronić interes państwa w sposób kompleksowy. Cena jest ważnym, ale nie jedynym kryterium. Równie istotne są zgodność z wymogami formalnymi, zdolność wykonawcza, doświadczenie i wiarygodność oferenta. Wybór wykonawcy, który nie spełnia wymogów proceduralnych, nawet jeśli oferuje niższą cenę byłby podważeniem całego systemu – czytamy.
Transparentność fundamentem postępowańW stanowisku PZPB wskazano również, że transparentność postępowań, równe traktowanie wykonawców oraz konsekwentne stosowanie przepisów są kluczowe dla stabilności rynku inwestycji publicznych i bezpieczeństwa wydatkowania środków publicznych, a niejednolite bądź wybiórcze podejście do procedur przetargowych stanowiłoby niepokojące zjawisko. Tworzyłoby bowiem ryzyko zburzenia zaufania do systemu zamówień publicznych, opóźnień w realizacji kluczowych inwestycji oraz osłabienia postrzeganej wiarygodności Polski jako partnera inwestycyjnego.
Organizacja wskazuje, że celem jest wzmacnianie przejrzystości i przewidywalności reguł funkcjonowania rynku taki sposób, żeby sprzyjały one uczciwej konkurencji oraz sprawnej realizacji inwestycji o strategicznym znaczeniu dla rozwoju kraju.
Odnosząc się do tego stanowiska Mirbud poinformował, że nie było ono konsultowane z członkami Rady PZPB i dlatego nie może być traktowane jako stanowisko branży infrastrukturalnej. Podkreślił także, że PZPB nie reprezentuje branży wykonawców infrastruktury kolejowej, której dotyczy ta sprawa.
Wypowie się sądW sprawie tego przetargu
wypowie się jeszcze sąd, do którego wpłynęła skarga konsorcjum Mirbudu i Torpolu. Wykonawca odwołuje się m.in. do zasady proporcjonalności – strona publiczna, wskutek unieważnienia pierwszego rozstrzygnięcia, będzie musiała ponieść istotnie wyższe koszty realizacji inwestycji. Konsorcjum wskazuje również, że wspomniana kara była przedawniona w momencie wybory oferty. Mirbud z Torpolem wystąpili również do sądu o zabezpieczenie roszczenia do czasu rozstrzygnięcia sądu.