W obliczu napiętej sytuacji geopolitycznej droga ekspresowa S46 zyskuje dodatkowy wymiar. Zdaniem władz miasta, trasa wzmocni logistykę wojskową, a jednocześnie otworzy nowe tereny inwestycyjne. Spytaliśmy w częstochowskim ratuszu, dlaczego ta inwestycja jest dla niego tak istotna.
Kolejne miasta apelują o wpisanie budowy drogi ekspresowej S46 (tzw. Szlak Staropolski) do Rządowego Programu Budowy Dróg Krajowych. Zakładana droga miałaby prowadzić od granicy z Czechami aż do granicy z Ukrainą we Włodawie, przejeżdżając m.in. przez Opole, Częstochowę, Kielce czy Lublin, a jedną z dodatkowym korzyści byłoby też lepsze połączenie z Warszawą. W ostatnim czasie apel poparła Rada Miasta Kielc, a na łamach naszego portalu
przedstawialiśmy stanowisko tamtejszego ratusza. Teraz w tej samej sprawie skontaktowaliśmy się z władzami Częstochowy.
Strategiczne szanse dzięki S46
Jak przekonuje zastępca prezydenta Częstochowy Łukasz Kot, droga S46 m.in. połączy miasta i gminy, co poprawi ich skomunikowanie, a przez to zwiększy konkurencyjność i możliwości rozwojowe.
– Ma szansę połączyć istotne ośrodki przemysłowe i usługowe południowej oraz centralnej Polski, ułatwić transport towarów, obniżyć koszty logistyczne i zwiększyć atrakcyjność inwestycyjną obszarów położonych wzdłuż planowanej trasy. Szlak Staropolski miał stać się istotnym elementem układu komunikacyjnego Polski, integrującym istniejące i planowane drogi ekspresowe oraz autostrady, a także wzmacniającym powiązania transportowe Polski z korytarzami transeuropejskimi (TEN-T). W obliczu konfliktu wojennego i obecnej sytuacji geopolitycznej Polski budowa tego korytarza drogowego staje się jeszcze bardziej istotna i nabiera nowego znaczenia. Nowa ekspresówka wspierałaby szybkie przerzuty i logistykę wojskową – argumentuje wiceprezydent.
Częstochowa liczy również na wymiar lokalny inwestycji i szanse dla siebie. Dzięki S46, możliwe stałoby się lepsze połączenie z Opolem czy Kielcami, do których obecne połączenia to obciążone odcinki dróg krajowych o niezbyt dużej przepustowości.
– Częstochowa jest dobrze położonym i dobrze skomunikowanym miastem, zarówno wewnętrznie, jak i na linii północ – południe. Pragniemy, żeby porównywalnie było na linii wschód-zachód, bo to dałoby nam nowe atuty konkurencyjne w sferze rozwoju gospodarczego. S46 wykonana w standardzie krajowej drogi ekspresowej będzie także impulsem rozwojowym dla gmin naszego subregionu i znacząco zwiększy dostępność komunikacyjną gmin leżących wzdłuż nowej „ekspresówki” – dodaje Łukasz Kot.
Miasta, przez które prowadzić miałby Szlak Staropolski, widzą wiele korzyści z tej inwestycji, dlatego będą dążyły, by przekonać rządowe władze do jej realizacji. Dodatkowo zastępca prezydenta uważa, że tak istotne miasta dla województw jak Częstochowa czy stolice tych mniejszych regionów potrzebują takich zadań, by móc rozwijać się na takim samym poziomie jak reszta kraju.
– Planujemy wspólne wystąpienie w sprawie tej inwestycji. Chcemy przekonywać, że to planowana wcześnie inwestycja, która dobrze służyłaby zrównoważonemu rozwojowi kraju. Nie chcę może powiedzieć, że „S-46 nam się po prostu należy”, ale coś w tym jest. Częstochowa to największe miasto w Polsce pozbawione statusu wojewódzkiego, większe od kilku obecnych stolic regionów, a Kielce i Opole jako stolice tych mniejszych i mniej zurbanizowanych województw, też wymagają pewnych działań „wyrównawczych” m.in. w zakresie infrastruktury drogowej. Brak realizacji tej inwestycji grozi pogłębieniem różnic rozwojowych między największymi aglomeracjami a innymi ośrodkami o znaczeniu regionalnym oraz subregionalnym – podsumowuje Kot.
Częstochowa gotowa na połączenie z S46
Spytany o konieczność dodatkowych inwestycji, by płynnie połączyć Częstochowę z ewentualną nową drogą ekspresową, Łukasz Kot – chociaż zaznacza, że na tym etapie trudno mówić o większych szczegółach – wskazuje, że biorąc pod uwagę zmodernizowany i rozbudowany w ostatnich latach układ komunikacyjny, a także planowane jeszcze inwestycje, miasto będzie mieć możliwości włączenia ekspresówki do miejskiego systemu drogowego.
– Poradziliśmy sobie (z udziałem środków unijnych) w ostatnich latach z budową połączeń z węzłami autostrady A1 przebiegającej zachodnimi obrzeżami miasta, skala wyzwań w przypadku „ekspresówki” byłaby zapewne mniejsza – przekonuje.
Droga mogłaby natomiast pomóc w rozwoju dodatkowych terenów gospodarczych i inwestycyjnych, co – w ocenie częstochowskiego ratusza i w zależności od końcowego przebiegu ewentualnej drogi – jest realną szansą na przyszłość.
– Biorąc pod uwagę fakt, że np. w Częstochowie tereny strefy aktywności gospodarczej oraz możliwe jeszcze do wykorzystania tereny inwestycyjne są zlokalizowane na obrzeżach miasta lub na terenie gmin sąsiadujących. Chcemy je rozwijać, a ich jeszcze lepsze niż obecnie skomunikowanie byłoby niewątpliwie zachętą dla inwestorów – wyraża nadzieje wiceprezydent.