Kielecka Rada Miasta lada dzień podejmie decyzję o podłączeniu się do apelu w sprawie budowy drogi ekspresowej S46. Pomysł samorządów ma połączyć południe kraju ze wschodem, stanowiąc nowy układ komunikacyjny, na którym skorzysta wiele stron. Jakie szanse widzą dla siebie Kielce? Spytaliśmy w tamtejszym ratuszu.
Kolejne miasta apelują o wpisanie budowy drogi ekspresowej S46 (tzw. Szlak Staropolski) do Rządowego Programu Budowy Dróg Krajowych. Zakładana droga miałaby prowadzić od granicy z Czechami aż do granicy z Ukrainą we Włodawie, przejeżdżając m.in. przez Opole, Częstochowę, Kielce czy Lublin, a jedną z dodatkowym korzyści byłoby też lepsze połączenie z Warszawą.
Apel poprzeć planują również Kielce, które w najbliższy czwartek, tj. 12 lutego, podczas posiedzenia Rady Miasta będą procedować projekt rezolucji w tej sprawie. Dlaczego ta droga jest ważna dla stolicy województwa świętokrzyskiego, spytaliśmy w tamtejszym ratuszu.
Korzyści dla całego regionu
Stanowisko Urzędu Miasta przedstawiła nam tamtejsza rzecznik prasowa Barbara Sipa. Na wstępie zaznaczyła, że S46 oznaczałaby dla miasta i regionu mocniejsze „wpięcie” w ogólnopolski układ drogowy, a także lepsze i szybsze połączenia między zachodem i wschodem kraju z potencjałem rozwojowym dla gospodarki, logistyki i rynku pracy.
– Na poziomie praktycznym taka trasa mogłaby odciążyć ruch na istniejących drogach krajowych i regionalnych, zwłaszcza tranzyt ciężki, co przekłada się na bezpieczeństwo i płynność przejazdów. Taka inwestycja pozwoliłaby skrócić i ustabilizować czasy dojazdu między ośrodkami (Kielce–Śląsk / Opole / Częstochowa oraz Kielce–Lubelszczyzna). Wpłynęłaby również na atrakcyjność inwestycyjną naszego regionu, łatwiejszy dojazd dla firm, lepszą logistykę – wyjaśnia Sipa.
Przedstawicielka ratusza zwraca również uwagę, że budowa nowych dróg, zwłaszcza tak strategicznych jaką byłaby planowana S46 niesie za sobą często naturalny efekt w postaci tworzenia nowych stref usługowych lub przemysłowych i podobnie mogłoby być w tym przypadku.
– Największy potencjał mają tereny przy węzłach i zjazdach, gdzie naturalnie lokują się usługi dla kierowców i firm - stacje, gastronomia, serwisy, hotele oraz logistyka i lekki przemysł - magazyny, centra dystrybucyjne, parki produkcyjno-magazynowe. Warunkiem jest jednak najpierw określenie przebiegu trasy i lokalizacji węzłów, a potem przygotowanie terenów po stronie samorządu: zapisy w planowaniu przestrzennym, uzbrojenie działek i dobre drogi dojazdowe – tłumaczy rzeczniczka.
Droga po 2030?
Ratusz widzi korzyści płynące z potencjalnej drogi, dlatego też popiera działania Rady Miasta. Do tego, by projekt trafił jednak pod realne rozważania u władz rządowych jeszcze dość daleka droga. Barbara Sipa wskazuje, że koncepcja drogi nie została ujęta w obowiązującym Rządowym Programie Budowy Dróg Krajowych do 2030 roku (z perspektywą do 2033 r.), dlatego kluczowe będzie konsekwentne budowanie poparcia i wspólny głos samorządów.
Tak się powoli staje, a Kielce deklarują wolę wypracowania wspólnego stanowiska z Opolem i Częstochową, które ma trafić do Ministerstwa Infrastruktury z postulatem, by S46 została wpisana do planów resortu po 2030 roku.
Miasto przy drążeniu do ekspresówki nie mogą jednak zapominać o własnej infrastrukturze i konieczności przeprowadzenia inwestycji we własnym zakresie, by lepiej skomunikować się z ewentualnym Szlakiem Staropolskim. Rzeczniczka informuje, że chociaż na razie rozważania są bardzo ostrożne, bo nie ma jeszcze przesądzonego przebiegu, ani węzłów czy parametrów na kieleckim odcinku, to takowe będą musiały zostać podjęte.
– Jeśli projekt wszedłby w fazę przygotowania – miasto musiałoby rozważyć m.in.: dostosowanie układu dróg dojazdowych do planowanych węzłów, dojazd do stref aktywności gospodarczej, centrów logistycznych, integrację z transportem zbiorowym (np. węzły przesiadkowe), zabezpieczenia środowiskowe i urbanistyczne (ekrany, przebudowy kolizji, rezerwy terenowe w planowaniu) – przekazała przedstawicielka kieleckiego ratusza.