Na początku listopada minie termin, jaki Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wyznaczyła firmie Kolin na zwiększenie tempa prac przy budowie drogi ekspresowej S17 w woj. lubelskim. Turecki wykonawca odpowiada za fragment z Zamościa do Tomaszowa Lubelskiego. Mimo groźby zerwania kontraktu, poprawy nie ma.
S17 Zamość Południe – Tomaszów Lubelski ma ok. 8,5 km długości. To część trasy z Lublina do Hrebennego. Droga na tym odcinku przebiega przez teren powiatów zamojskiego i tomaszowskiego. Ma ominąć Krynice oraz Tarnawatkę i włączyć się do węzła Tomaszów Lubelski Północ. W ramach zadania powstać ma m.in. węzeł drogowy Tarnawatka.
Wykonawcą tego odcinka jest turecka firma Kolin. Umowa z wykonawcą została podpisana pod koniec listopada 2022 roku, a decyzja ZRID została wydana w grudniu 2025 roku. W pierwszej połowie października zaawansowanie prac na kontrakcie wynosiło jedynie 9 proc.
Jak informowała niedawno GDDKiA, w lipcu zakończyło się rozpatrywanie roszczenia związanego z długotrwałą procedurą wydawania pozwolenia na budowę. Zamawiający w efekcie wydłużył czas realizacji do II połowy 2028 r. Nie zmienia to jednak faktu, że dotychczasowe tempo inwestor ocenia jako niesatysfakcjonujące.
Oficjalne ostrzeżenieW październiku GDDKiA wyznaczyła wykonawcy 28-dniowy termin na wywiązanie się ze zobowiązań kontraktowych pod groźbą odstąpienia od umowy z winy wykonawcy. Termin ten minie na początku listopada. Jak dowiadujemy się w lubelskim oddziale GDDKiA, po wystosowaniu oficjalnego pisma nie nastąpiło zwiększenie zaangażowania wykonawcy na placu budowy.
Wiadomo, że wykonawca, poza roszczeniami związanymi z długotrwałymi procedurami wydawania ZRID, powołuje się na niepewną sytuację geopolityczną na Bliskim Wschodzie. Te roszczenia są jeszcze analizowane. – Trzeba jednak pamiętać, że roszczenia mogą być uznane, gdy wykonawca uzasadni, że w czasie realizacji umowy nastąpiły okoliczności, na które nie miał wpływu, a uniemożliwiły mu one prowadzenie robót – zauważa Łukasz Minkiewicz, rzecznik prasowy lubelskiego oddziału GDDKiA. – W naszej ocenie wykonawca nie uzasadnił, by takie okoliczności wystąpiły – dodaje. Zapewnia, że GDDKiA „podejmuje wszelkie działania przewidziane w kontrakcie, by należycie zabezpieczyć interesy Skarbu Państwa”.
Zbyt wolno na innych odcinkach
Ten sam wykonawca realizuje także odcinek S19 Malewice – Chlebczyn w woj. podlaskim. Tam zaawansowanie prac jest znacznie wyższe – przekroczyło 92 proc. – niemniej prace są opóźnione. Termin ukończenia już po aneksach minął w kwietniu tego roku. GDDKiA rozpatruje jeszcze dodatkowe roszczenia związane z niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi oraz problemami z archeologią.
To
z powodu trwających ciągle prac na odcinku budowanym przez Kolin kierowcy nie mogą korzystać z gotowego już fragmentu Boćki – Malewice. GDDKiA liczy jednak, że przejezdność na odcinku Malewice – Chlebczyn uda się uzyskać przed końcem tego roku.
Kolin odpowiada także za realizację odcinka Lutcza – Domaradz w woj. podkarpackim. GDDKiA liczy, że pozwolenie zostanie wydane w grudniu, choć inwestor drogowy nie ma w tym przypadku wpływu na tempo procedowania. Trzeba jednak odnotować, że sam wniosek o wydanie tej decyzji wykonawca złożył z opóźnieniem.