Ministrowie finansów, sprawiedliwości oraz infrastruktury powinni wspólnie podjąć działania zabezpieczające przyszłość polskich przewoźników i operatorów logistycznych świadczących usługi na Nowym Jedwabnym Szlaku – domagają się w interpelacji trzy posłanki koalicji rządzącej. Chodzi o sprawę solidarnego długu celnego, którego spłaty – mimo braku wykazania winy – domaga się od przedsiębiorców Krajowa Administracja Skarbowa. Sprawą zainteresował się też urząd Transportu Kolejowego.
Przed kilkoma dniami opisaliśmy
aferę celną, wykrytą przez organy unijne na kolejowym Nowym Jedwabnym Szlaku. W latach 2021-2022 w kontenerach transportowanych pociągami przemycano do Polski m. in. chińskie rowery elektryczne. Według szacunków straty Polski oraz Unii Europejskiej na niezapłaconych cłach i podatkach sięgnęły co najmniej 120 milionów euro. Problem polega jednak na tym, że polska administracja celno-skarbowa domaga się zwrotu tych kwot nie od nieuczciwych importerów lub nadawców, lecz od przewoźników kolejowych i operatorów logistycznych – którzy, jak przekonują, nie mieli żadnej możliwości, by dowiedzieć się o procederze i mu zapobiec.
To organy państwa odpowiadają za kontrolę ładunków
Interpelację do ministrów: finansów, sprawiedliwości oraz infrastruktury złożyły w tej sprawie trzy posłanki: Barbara Oliwiecka (Unia Centrum), Agnieszka Pomaska oraz Jolanta Niezgodzka (obie z KO). – Przedstawione podczas posiedzenia informacje budzą głęboki niepokój, zarówno ze względu na sytuację konkretnych przedsiębiorców i ich pracowników, jak i możliwe konsekwencje dla polskiej gospodarki oraz konkurencyjności międzynarodowego transportu kolejowego – stwierdziły autorki. Jak podkreśliły, państwo – nawet gdy nie jest w stanie wyegzekwować należności od faktycznych sprawców oszustw celnych – nie może przenosić ich ciężaru finansowego na przedsiębiorców działających w dobrej wierze.
– Podczas posiedzenia [sejmowej podkomisji ds. transportu kolejowego, której pracami kieruje B. Oliwiecka – przyp. RK] przedsiębiorcy podnosili, że w praktyce organy administracji nie dokonują
wystarczającego rozróżnienia między podmiotami odpowiedzialnymi za powstanie nieprawidłowości a firmami, które realizowały określone czynności techniczne, dokumentacyjne lub przewozowe – zaznaczyły posłanki. Ponieważ kontenery były zaplombowane, a przywozowe deklaracje skrócone składano przed wjazdem towaru na terytorium Unii Europejskiej (na Białorusi), polscy przewoźnicy i operatorzy nie mogli skontrolować ładunku – za naruszenie plomb na kontenerach mogliby odpowiadać karnie.
Nawet pracownicy Urzędu Celno-Skarbowego, mający do dyspozycji urządzenia do prześwietlania kontenerów (których przewoźnicy i operatorzy nie mieli), nie byli w stanie na podstawie zdjęć rentgenowskich określić zawartości kontenerów. – Powstaje zatem pytanie o elementarną sprawiedliwość i proporcjonalność działań państwa. Jak można oczekiwać od przedsiębiorcy większych możliwości rozpoznania nieprawidłowości niż od wyspecjalizowanych organów celnych dysponujących aparaturą kontrolną, systemami analizy ryzyka i odpowiednimi uprawnieniami? – spytały parlamentarzystki.
Przede wszystkim – zapobiec likwidacji
Kwoty, których państwo żąda od poszczególnych podmiotów, w niektórych przypadkach przekraczają ich majątek. Części polskich operatorów obsługujących przewozy kolejowe z Chin zagląda więc w oczy widmo utraty płynności finansowej lub wręcz upadłości. – Podczas posiedzenia przedstawiono przykład jednego kontenera, w odniesieniu do którego należności wyniosły ponad 367 tys. zł cła i 163 tys. zł podatku VAT, bez odsetek. Na posiedzeniu komisji przedstawiciele jednej tylko firmy wskazali, że postępowania dotyczą 54 kontenerów, a wysokość długu ponad dwukrotnie przekracza wartość majątku przedsiębiorstwa zatrudniającego 110 pracowników – wyliczono w interpelacji.
Spór, o którym mowa, nie jest abstrakcyjny: istnieje realne zagrożenie likwidacją przedsiębiorstw i utratą licznych w skali regionu miejsc pracy. – Co szczególnie istotne, decyzje dotyczące należności celnych mogą podlegać wykonaniu już na etapie pierwszej instancji, mimo że przedsiębiorcy korzystają z prawa do odwołania. Postępowania administracyjne i sądowe mogą trwać latami, a egzekucja zobowiązań o takiej skali może doprowadzić do upadłości firmy, zanim zapadnie ostateczne rozstrzygnięcie – wskazały autorki interpelacji. Część rynku mogą wtedy przejąć zagraniczni operatorzy. Istnieje też ryzyko zakłóceń w działaniu całego przebiegającego przez Małaszewicze szlaku logistycznego Azja – Europa.
Potrzeba przewidywalności
Parlamentarzystki apelują o pilne działania międzyresortowe (zarówno doraźne, jak i wypracowanie mechanizmów zabezpieczających przed powtórką sytuacji w przyszłości) oraz podjęcie rozmów z instytucjami Unii Europejskiej na temat zmian w unijnym kodeksie celnym. W pierwszej kolejności chodzi o „pilne wykorzystanie” możliwości wstrzymania wykonania decyzji o obowiązku zapłaty tam, gdzie szkoda wyrządzona przedsiębiorcom może być nieodwracalna. Ewentualne umorzenie należności na zasadzie słuszności (art. 120 unijnego kodeksu celnego) dopiero po zakończeniu egzekucji nie uratowałoby firm przed upadkiem.
– Nie można również pominąć odpowiedzialności państwa za stworzenie przewidywalnych warunków prowadzenia działalności gospodarczej. Przedsiębiorcy podnosili, że mimo wieloletniej współpracy z organami celnymi nie otrzymywali informacji o zagrożeniach, które pozwoliłyby im odpowiednio wcześnie podjąć działania zapobiegawcze – przypominają posłanki.
Ministerstwo Finansów ma przedstawić dane na temat liczby wydanych decyzji w sprawie długu celnego (nie tylko w branży transportowej i logistycznej) w związku z raportem OLAF, liczby spraw, w których rozpoczęto egzekucję należności oraz tych, w których ją wstrzymano ze względu na sytuację ekonomiczną przedsiębiorstwa. Autorki wzywają też wszystkich trzech ministrów do pilnego powołania międzyresortowego zespołu z udziałem przedstawicieli Krajowej Administracji Skarbowej, przedsiębiorców oraz organizacji branżowych, mającego wypracować rozwiązania chroniące przedsiębiorstwa przed upadłością.
Kolejne afery za rogiem?
Jak dodano w interpelacji, problem nie jest jednorazowy. – Pojawiają się informacje na temat innych nieprawidłowości celnych, jakie zostały zidentyfikowane w kolejnych raportach OLAF – czytamy w dokumencie. Efektem ich ujawnienia mogą być kolejne niesprawiedliwe i krzywdzące obciążenia polskich podmiotów z branży lub spoza niej. – Tym bardziej, obok natychmiastowej, pilnej interwencji w celu ratowania przewoźników kolejowych, konieczne jest wypracowanie systemowych mechanizmów, które pozwolą skutecznie karać nieuczciwych importerów i eksporterów, chroniąc uczciwych przedsiębiorców – podsumowują posłanki KO i Unii Centrum.
Posłanki organizują spotkanie przedstawicieli Ministerstwa Finansów z delegacją zainteresowanych firm. Wpływ solidarnego długu celnego na system transportowy i towarowych przewoźników kolejowych będzie też jednym z tematów omawianych na posiedzeniu działającego przy Urzędzie Transportu Kolejowego Zespołu ds. Stawek Jednostkowych Opłat za Dostęp i Korzystanie z Infrastruktury Kolejowej.