Ponad dwa lata od zakończenia przebudowy ul. Pomorskiej na Nadodrzu, znów będą pracować tam ekipy. Tym razem rozpocznie się remont nawierzchni z kostki, którą zabudowane jest torowisko tramwajowe. Utrudnienia mają potrwać maksymalnie do końca października.
Na wstępie warto wspomnieć, że
sprawa kostki w torowisku na ul. Pomorskiej, nie jest wcale nowa. Wrocławscy
urzędnicy wiedzieli o problemach już od trzeciego kwartału 2024 roku. Nawet zdiagnozowano przyczynę – kursujące tamtędy autobusy miejskie, w tym te elektryczne.
Od soboty (26 września) ruszają kolejne prace na wspomnianej ulicy, chociaż będą dotyczyć odcinka pomiędzy ul. Dubois a Placem Staszica. Urząd Miejski Wrocławia planuje, że pierwszy etap remontu zakończy się w drugiej połowie października, tak aby tramwaje wróciły na Pomorską przed Dniem Wszystkich Świętych.
Torowe déjà vu na ul. Pomorskiej
Nie od dzisiaj wiadomo, że strona miejska – magistrat i spółka Wrocławskie Inwestycje oraz Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków, mówią zupełnie innym głosem. Tak jest zawsze, kiedy na tapet wchodzi ul. Pomorska. – Kostka staroużyteczna ma nierówne boki, przez co trudno ją dobrze uszczelnić i zaspoinować. Przy ciężarze autobusów może ponownie się rozszczelnić. W skrajnym przypadku będziemy musieli przenieść autobusy na pasy samochodowe, co pogorszy przepustowość ulicy – tłumaczy Tomasz Sikora, zastępca dyrektora Wydziału Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego Wrocławia.
UMW, informując o pracach na tej ulicy Nadodrza wskazał, że wojewódzki konserwator zabytków wskazał pozostawienie straoużytecznej kostki, pomimo głosu projektantów, budowlańców i prof. dr hab. inż. Antoni Szydło z Politechniki Wrocławskiej, którzy rekomendowali trwalszą nawierzchnię.
Fot. Daniel Siwak | Tak torowisko na ul. Pomorskiej wyglądało latem 2025 roku
Prof. Szydło – zdaniem magistratu – wskazywał m.in. na doświadczenia Wiednia i Pragi, gdzie w zabytkowych częściach miast, na torowiskach wykorzystywanych również przez autobusy, nie stosuje się podobnych rozwiązań. Kostka staroużyteczna przy ruchu ciężkich pojazdów szybciej ulega degradacji i wymaga regularnych napraw.
We Wrocławiu dodatkowym obciążeniem są autobusy elektryczne, cięższe od tradycyjnych. Dlatego miasto proponowało beton z odciskiem kostki – rozwiązanie zachowujące historyczny charakter miejsca, ale zapewniające większą trwałość.
– Miasto przygotowało propozycje rozwiązań dla torowiska na Pomorskiej i przedstawiło je konserwatorowi. Nie zostały zaakceptowane. Wojewódzki konserwator zabytków Daniel Gibski zdecydował, że ma pozostać kostka staroużyteczna – twierdzi Bartosz Nowak, wiceprezes Wrocławskich Inwestycji.
Konserwator zabytków o kompromisie ws. ul. Pomorskiej
Przy okazji materiału TVP Wrocław, głos w mediach społecznościowych zabrał także Daniel Gibski, Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków. Ten zaznaczył, że kompromis w sprawie nawierzchni ul. Pomorskiej we Wrocławiu został zawarty kilka lat temu.
Dalej czytamy: „DWKZ dopuścił likwidację nawierzchni kamiennej na jezdniach, pod warunkiem pozostawienia świadka historycznej posadzki układu urbanistycznego w postaci nawierzchni kamiennej w torowisku. Kompromis ten wciąż obowiązuje obie strony”.
Gibski wspomina, że „ani miasto, ani projektanci czy eksperci nie rekomendowali trwalszej nawierzchni – wręcz przeciwnie, DWKZ zaakceptował przedstawiony projekt, zakładający nawierzchnię asfaltową jezdni i brukową torowiska, opracowany i podpisany przez wyspecjalizowanych fachowców drogownictwa, biorących odpowiedzialność za trwałość przyjętych rozwiązań”.
Przy końcu wątku ul. Pomorskiej dowiadujemy się, że „DWKZ nie bierze odpowiedzialności za niefachowe wykonawstwo, którego wynikiem jest nietrwała nawierzchnia, i brak gwarancji dla prac ze strony zamawiającego. Jak w każdym przypadku technologię dostosować należy do wszelkich warunków, w tym konserwatorskich, stosując dedykowane rozwiązania”.