Partner serwisu
Polityka i prawo

Dług celny: Problem nadal bez rozwiązania

Dalej Wstecz
Data publikacji:
05-11-2026
Ostatnia modyfikacja:
05-11-2026
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

POLITYKA I PRAWO
Dług celny: Problem nadal bez rozwiązania
fot. CargotorZdjęcie ilustracyjne
Organy celne wzywają przewoźników do spłacania długu celnego, który powstał bez ich udziału, mimo że dochowali należytej staranności. Prawnicy przekonują Ministerstwo Finansów do zmiany postawy – resort jednak twierdzi, że nie może wpływać na decyzje organów celnych, a uznanym za dłużników musi wystarczyć długotrwała droga odwoławcza. O sposobach wyjścia z sytuacji dyskutowano na targach TransLogistica 2026 w Warszawie.

Jak pisaliśmy niedawno, w latach 2021-2022 – według ustaleń Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF) – w kontenerach przywożonych do Polski Nowym Jedwabnym Szlakiem przez Małaszewicze przemycano z Chin rowery elektryczne, które po demontażu baterii zgłaszano jako zwykłe rowery. Nieuczciwi importerzy unikali w ten sposób m. in. cła antydumpingowego i wyrównawczego. Ponadto – zamiast trafić do wskazanego urzędu celnego przeznaczenia za granicą – towary były wprowadzane do obrotu w Polsce bez płacenia cła i podatków. Na zaniżonych cłach i podatku VAT Skarb Państwa (i Unia Europejska, do której budżetu Polska przekazuje część wpływów z ceł na granicach zewnętrznych) stracił co najmniej 120 milionów złotych.

Polskie organy administracji celnej i skarbowej dochodzą jednak zwrotu tej kwoty nie od nierzetelnych importerów, agentów tranzytowych i odbiorców towarów (z których część dziś w ogóle już nie istnieje), lecz od przewoźników kolejowych i drogowych oraz agencji celnych. Przewoźnicy bronią się przed tym, twierdząc, że działali w dobrej wierze – nie mieli uprawnień do otwierania kontenerów (zaplombowanych jeszcze w Chinach tamtejszymi pieczęciami celnymi), a polska administracja – która od pewnego momentu wiedziała o nieprawidłowościach – nie nakazała im dokonywania rewizji ładunków ani w żaden sposób nie ostrzegła.

Furgalski: Potrzeba pilnej interwencji

Teraz na liście operatorów, którym zagraża konieczność zwrotu niezawinionych długów, są zarówno wielkie spółki (jak PKP Cargo czy DB Cargo Polska), jak i mniejsze podmioty, dla których konieczność zapłacenia kwot, których żądają od nich organy państwa, oznaczałaby upadłość – i to zanim jeszcze sądy zdążą rozpatrzyć ich odwołania. – Podczas posiedzenia [sejmowej podkomisji ds. transportu kolejowego – przyp. RK] przedstawiono przykład jednego kontenera, w odniesieniu do którego należności wyniosły ponad 367 tys. zł cła i 163 tys. zł podatku VAT, bez odsetek. Na posiedzeniu komisji przedstawiciele jednej tylko firmy wskazali, że postępowania dotyczą 54 kontenerów, a wysokość długu ponad dwukrotnie przekracza wartość majątku przedsiębiorstwa zatrudniającego 110 pracowników – wyliczono w interpelacji złożonej przez trzy posłanki koalicji rządzącej.

Jeszcze bardziej alarmujące dane przedstawił przewodniczący rady Polskiej Izby Spedycji i Logistyki Marek Tarczyński. – Jedna z firm, które się do nas zgłosiły, ma 212 postępowań w toku, zapadło 155 decyzji na łączną kwotę 66 mln zł, a spodziewana całkowita wartość to 120 mln. Łącznie toczy się 950 postępowań na łącznie ponad 100 mln euro do zapłacenia przez branżę! – poinformował. Jak stwierdził, roszczenia na tym samym poziomie są kierowane do wszystkich ogniw łańcucha dostaw, a administracja stara się znaleźć ten podmiot, który jest w stanie obciążyć.

– Potrzeba pilnej interwencji, bo jeśli czegoś nie zrobimy, wielu przewoźników może zniknąć z rynku z powodu działań administracji celnej – mówił prezes ZDG TOR i przewodniczący Railway Business Forum Adrian Furgalski podczas wczorajszego Kongresu Kolejowego.

PKP Cargo: Działania niesprawiedliwe i nieproporcjonalne

O scenariuszach wyjścia z tej sytuacji oraz minimalizacji strat dyskutowali podczas warszawskich targów TransLogistica przedstawiciele branży, eksperci oraz politycy.– Największy problem to naliczanie długu celnego: naliczanie opłat podmiotom, które nie zrobiły nic nielegalnego. Organy celne niestety tego nie weryfikują – po prostu wystawiają decyzje. Jest za mało funkcjonariuszy, by kontrole mogły odbywać się szybciej. Możliwości weryfikacji towaru nie mamy – ma ją tylko organ celny. Przewoźnicy i operatorzy polegają tylko na deklaracjach od podmiotów, z którymi współpracują, weryfikują te podmioty – ale nawet administracja państwowa nie jest w stanie zweryfikować ich w 100% – przekonywał koordynator transportu kolejowego oraz spraw celnych w RTSB Łukasz Dragun.

– Z rzekomych nieprawidłowości przy składaniu przewozowych deklaracji skróconych organy celne wywodzą naszą odpowiedzialność. Tymczasem my mamy tylko przewieźć towar, i to w tym przypadku na krótkim odcinku (Małaszewicze – Terespol) – stwierdziła radca prawny w Biurze Obsługi Prawnej PKP Cargo S.A. w restrukturyzacji Katarzyna Górna-Hurko. Przewoźnik ma tylko podstawową wiedzę na temat towaru, i to tę, którą przekażą mu partnerzy biznesowi. – Mamy obowiązek złożenia przewozowej deklaracji skróconej najpóźniej godzinę przed przyjazdem pociągu, więc fizycznie nie możemy niczego sprawdzić na tym etapie – podkreśliła. Sprawdzone mogą być tylko kontenery z zewnątrz (stan, plomby czy ewentualne uszkodzenia).

Realną możliwość wykrycia nieprawidłowości mają tylko organy celne. – To one mają urządzenia rentgenowskie na granicy i procedury oceny ryzyka. Pociąganie do odpowiedzialności przewoźników należy uznać za wyjątkowo niesprawiedliwe i nieproporcjonalne – podsumowała Górna-Hurko.

Zagrożenie dla całej gminy

– Uważam, że w najbliższym czasie wystąpi paraliż granicy w Małaszewiczach i Terespolu – przewidywał przedstawiciel RTSB. Jego zdaniem przedsiębiorcy, chcąc zabezpieczyć się przed powtórką groźnej dla nich sytuacji – zamiast zgłaszać przewozowe deklaracje skrócone i deklaracje czasowego składowania – będą składać wnioski o kontrolę dla każdego transportu. Urząd Celny nie sprosta zaś takiemu nawałowi pracy – i pociągi staną. Już teraz zresztą przedsiębiorcy na co dzień stykają się z przedłużającymi się procedurami celnymi, co wiąże się z opóźnieniami i dodatkowymi kosztami.

Dragun jest jednocześnie przewodniczącym Rady Gminy Terespol. – Transport i logistyka to główny rodzaj działalności na terenie gminy – przypomniał. Ewentualna upadłość bądź problemy finansowe firm przewozowych i logistycznych szybko wywołają więc poważne problemy społeczne. – Pojawi się efekt domina: dotknięte tym firmy skorzystają z prawa upadłościowego (od restrukturyzacji o upadłość) – i przestaną spłacać należności wobec firm spoza branży, które już w ogóle nic wspólnego z całym procederem nie miały. To problem egzystencjalny! – uzupełnił przewodniczący Rady Polskiej Izby Spedycji i Logistyki Marek Tarczyński.

Prawniczka: Organy celne zwlekają z rozpatrzeniem odwołań

Podstawy prawne postępowania organów celnych omówiła radca prawny i partner zarządzający w kancelarii Doradztwo Podatkowe WTS&SAJA Sp. z o. o. Magdalena Saja. – W Unijnym Kodeksie Celnym (UKC) art. 84 mówi o zasadzie solidarności wszystkich uczestników łańcucha dostaw i opiera się na zasadzie ryzyka. Art. 79 mówi zaś o dwóch elementach: powstaniu długu celnego i definicji dłużnika. Dług celny powstaje, gdy nie zostają wypełnione obowiązki wynikające z przepisów celnych. Tu dokumenty zostały złożone w oparciu o dokumenty przewozowe i listy handlowe. Przewoźnik czy agent celny nie mógł działać na innej podstawie, nie mógł de facto sprawdzić zawartości kontenerów, bo te były zaplombowane – mogły to zrobić tylko organy celne, a nie robiły, choćby wyrywkowo – wskazała prawniczka. Jak dodała, samowolne zerwanie plomb przez przewoźników byłoby złamaniem prawa, zagrożone odpowiedzialnością z kodeksu karnego skarbowego – a nawet gdyby to zrobili, nie mogliby zweryfikować typu rowerów, jakie znajdowały się w środku.

– Przewoźnicy wykonali swoje obowiązki z należytą starannością. Nic więcej nie mogli zrobić. Wykonalność decyzji organów celnych już w I instancji jest natychmiastowa. Wszystkie podmioty uznane za dłużników złożyły odwołania, których jednak nie rozpatrzono (w niektórych przypadkach – od marca). Organy twierdzą, że czekają na reakcję wszystkich – ale w ten sposób możemy czekać wiecznie, bo kontakt z niektórymi, np. z podmiotami zagranicznymi, jest utrudniony). Prawo do obrony ma tu więc sens czysto iluzoryczny – punktowała mec. Saja.

Ministerstwo: Odwołania muszą wystarczyć

Przedstawiciele Ministerstwa Finansów nie wykazywali jednak zrozumienia dla sytuacji przewoźników. – UKC zawiera też inne artykuły. Art. 5 zobowiązuje odpowiednie osoby w łańcuchu dostaw do przekazania prawidłowych informacji. Art. 134 daje wyraźne prawo do przeprowadzenia za zgodą organu celnego rewizji wstępnej, by upewnić się, czy mamy do czynienia z deklarowanym towarem. Nie spotkałem się w praktyce z przypadkiem, by organ celny odmówił takiej prośbie – stwierdził dyrektor Departamentu Ceł w Ministerstwie Finansów Grzegorz Kozłowski. Fakt, że nie rozpatrzono jeszcze odwołań, tłumaczył troską o to, by każdy uprawniony do wypowiedzi był w stanie to zrobić. Zalecił też przedsiębiorcom odwoływanie się do kolejnych instancji i przerzucał na nich ciężar oceny ryzyka.

– Gdyby można było stwierdzić, że pewna grupa uczestników nie ma możliwości wypełniania obowiązków (art. 79 UKC) – mielibyśmy do czynienia z przepisem martwym. Tak nie jest – dodała Katarzyna Krawicz-Nowak z MF. – W pismach stwierdzamy, że podmioty, które je otrzymują, mogą być uznane za dłużników na równi z importerem. Czy podmiot uchybił obowiązkom – to już kwestia postępowania dowodowego, które może być weryfikowane w II instancji oraz przez sąd. Nie twierdzę, że wszyscy w tych sprawach powinni być uznani za dłużników. O ile wiem, część odwołań znalazła uznanie w II instancji – i część decyzji uchylono, są też wydawane decyzje o wstrzymaniu wykonania – stwierdziła.

– Był tylko 1 przypadek skierowania decyzji do ponownej weryfikacji, bo organ się pomylił, wskazując inną firmę – sprostował Dragun. Spytał też, dlaczego nie każda osoba prawna zobowiązana do wypełniania obowiązków jest obciążana długiem celnym – za dłużnika celnego w rozumieniu art. 79 nie uznano właściwego polskiego organu celnego.

KE może umorzyć dług. Tylko kto ma składać wnioski?

Mec. Saja uważa, że jest jeszcze jeden mechanizm, po który można sięgnąć. – W myśl art. 120 UKC Polska może zwrócić się do Komisji Europejskiej o umorzenie długu celnego w szczególnych okolicznościach (gdy dłużnikowi nie można przypisać oszustwa lub przynajmniej znacznego zaniedbania). Tu, jak wiemy, tak właśnie jest. Ministerstwo Finansów w ramach nadzoru może zaś zwrócić Lubelskiemu Urzędowi Celno-Skarbowemu uwagę, że trzeba rozpatrzyć odwołania – wskazała.

Zdaniem Krawicz-Nowak takie rozwiązanie nie jest możliwe. – To podmiot uznany przez administrację za dłużnika może złożyć wniosek do KE o umorzenie bądź zwrot. Jeśli kwota umarzanych należności przekracza 500 tys. euro, to administracja państwa członkowskiego – o ile znajduje dla niego uzasadnienie – musi skierować taki wniosek do oceny KE – stwierdziła urzędniczka. Jak zastrzegła, za pojedynczy przypadek uznaje się decyzje wydane w takim samym stanie faktycznym dla tych samych dłużników, więc kwota sporu może być sumowana. Resort mógłby zaś ubiegać się o poszerzenie wytycznych na temat sytuacji, które mogą być przesłankami do stosowania art. 120. Według przedstawicielki resortu szansa na powstrzymanie egzekucji istnieje – pod warunkiem złożenia zabezpieczenia, z którego administracja może zwolnić przedsiębiorcę, jeśli wykaże on, że spowodowałoby ono nieodwracalną szkodę. Nie każdy dłużnik musi też składać zabezpieczenie na pełną kwotę długu.

Przedsiębiorców jednak proponowane rozwiązanie nie przekonuje. – Wiemy, że żaden pojedynczy przewoźnik nic nie wskóra w tej skali. To jedyne rozwiązanie poza drogą odwoławczą czy sądową – wskazała mec. Saja, twierdząc, że wsparcie Departamentu Ceł może być konieczne, by w ogóle podjąć dyskusję z KE.

W przyszłości problem może powracać

Co gorsza, być może mamy do czynienia jedynie z pierwszą odsłoną problemu. Raport OLAF, opublikowany w 2024 r., dotyczy spraw z 2021-2022. Nie wiadomo, czy w kolejnych latach nie wyjdą na jaw dalsze nieprawidłowości, które odbiją się na uczciwych przedsiębiorcach w myśl zasady „odpowiedzialności solidarnej”. – Przewoźnicy nie spełnili przesłanek z art. 79 UKC – bo dochowali należytej staranności. Cała nadzieja w sądach. Mam nadzieję, że zajmą one stanowisko zgodne z właściwą wykładnią tego przepisu – zakończyła mec. Saja.

Niestety część przedsiębiorców może nie doczekać rozstrzygnięcia w swoich sprawach – nawet jeśli będzie ono dla nich korzystne. – Jeden z zasadniczych punktów licencji na przewóz rzeczy to standing finansowy przewoźnika. Jeśli w jego sprawie toczy się postępowanie celne, traci on reputację, a Urząd Transportu Kolejowego może cofnąć mu licencję, pozbawiając firmę możliwości działania – wskazał przewodniczący Rady PISiL.

Oliwiecka: Absurd

– Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o problemie, myślałam, że to prowokacja, tak absurdalnie to brzmiało. To tak, jakby karać motorniczego za to, że pasażer przewozi coś niedozwolonego – skomentowała przewodnicząca Podkomisji Stałej Sejmu RP ds. Transportu Kolejowego, posłanka Unii Centrum Barbara Oliwiecka. – Niestety, to kwestia przepisów unijnych, a nie polskich. Można jednak coś z tym zrobić na drodze dyplomacji i rozmów – tak jak cofnęliśmy np. podatek od samochodów spalinowych. Mamy wpływ na prawo unijne, ale – niestety – to trwa, a w tej sprawie tyle czasu nie mamy – zaznaczyła parlamentarzystka.

Jak stwierdziła, bardzo wielu posłów dostrzega problem. Podczas spotkań z przedstawicielami Krajowej Administracji Skarbowej starają się oni przekazać punkt widzenia przedsiębiorców, pracować nad zrozumieniem i ratowaniem firm oraz miejsc pracy. – Brak rygoru natychmiastowej wykonalności lub jego zawieszanie powinno być przyznane wszystkim tak samo, bez rozbijania grupy. A jeśli jedna decyzja obejmuje kilka podmiotów, nie można czekać na odpowiedź ostatniego: ten, kto stara się być uczciwy wobec państwa, nie może być karany w pierwszym kroku – uznała Oliwiecka. Jak przekonywała, państwo nie może piłować gałęzi, na której samo siedzi i w którą zamierza zainwestować nawet 4 miliardy złotych. – Jeśli sparaliżujemy Małaszewicze, importerzy znajdą inną drogę – przestrzegła.

Antonowicz: Upadek przedsiębiorców oznaczałby upadek Małaszewicz

Wątek ten rozwinął na koniec dyrektor Centrum Naukowo-Biznesowego Logistyki ALK i przewodniczący Komitetu Wykonawczego Międzynarodowej Organizacji Współpracy Kolei OSŻD dr Mirosław Antonowicz. – Małaszewicze to podstawowa brama w handlu między Azją a Europą. Problemy dla Małaszewicz to problemy dla całej UE i dla Polski – przypomniał. Aż 90% kontenerów odprawianych lądem przechodzi właśnie przez polski suchy port – a zatory na wschodniej granicy Polski doprowadziłyby do przesunięcia dużej części tych potoków, pozbawiając Polskę istotnego źródła dochodu.

Jak przekazał dr Antonowicz, w prace nad rozwiązaniem problemu zaangażowano też stronę chińską. Możliwe kierunki zmian na przyszłość to m. in. zacieśnienie współpracy między polskimi służbami, tak by interesanci mogli załatwiać wszystkie formalności w „jednym oknie” – a także przygotowanie jednolitego dokumentu celnego dla całej trasy z Chin, które jednak wymagałoby skomplikowanych uzgodnień międzynarodowych.

Dziś o 17 w Sejmie ma odbyć się kolejna dyskusja na ten temat w Komisji Infrastruktury. Pewne pozostaje, że reakcja musi być szybka: rozstrzygnięcie protestów poszkodowanych w tym procesie podmiotów zaplanowano na listopad.
Tagi geolokalizacji:

Podziel się z innymi:

Zobacz również:

Afera celna uderza w polskich przewoźników. Co zrobi rząd?

Intermodal i logistyka

Afera celna uderza w polskich przewoźników. Co zrobi rząd?

Roman Czubiński 26 października 2026

Nowy Jedwabny Szlak: Pociągi z Chin – głównie do Rosji

Intermodal i logistyka

Kazachstan: Pieniądze EBOiR pomogą zmodernizować nitkę Jedwabnego Szlaku

Intermodal i logistyka

Nowy Jedwabny Szlak: Przewozy wzrosły, ale problemy pozostają

Intermodal i logistyka

Ukraina: Tranzyt pociągów wstrzymany. Będzie pozew do Brukseli?

Intermodal i logistyka

Helsinki – Zhengzhou: Nowa relacja pociągów intermodalnych

Drogi i autostrady

Zobacz również:

Afera celna uderza w polskich przewoźników. Co zrobi rząd?

Intermodal i logistyka

Afera celna uderza w polskich przewoźników. Co zrobi rząd?

Roman Czubiński 26 października 2026

Nowy Jedwabny Szlak: Pociągi z Chin – głównie do Rosji

Intermodal i logistyka

Kazachstan: Pieniądze EBOiR pomogą zmodernizować nitkę Jedwabnego Szlaku

Intermodal i logistyka

Nowy Jedwabny Szlak: Przewozy wzrosły, ale problemy pozostają

Intermodal i logistyka

Ukraina: Tranzyt pociągów wstrzymany. Będzie pozew do Brukseli?

Intermodal i logistyka

Helsinki – Zhengzhou: Nowa relacja pociągów intermodalnych

Drogi i autostrady

Kongresy
SZKOLENIE ON-LINE
Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.
Współpraca:
Rynek Kolejowy
Rynek Lotniczy
TOR Konferencje
ZDG TOR
ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by BM5