Wiadomo kto złożył najkorzystniejszą ofertę na wykonanie studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowego dla drogi ekspresowej S7 od Krakowa do Myślenic, czyli tzw. nowej zakopianki. GDDKiA wybrała Transprojekt Gdański, który jest gotów podjąć się zadania za 26,6 mln zł.
To druga oferta pod względem ceny. Tańszą propozycję przedstawiła Ivia, ale jej oferta została odrzucona – projektant nie przedstawił wyjaśnień dotyczących podejrzenia ceny rażąco niskiej. Trzeba dodać, że cena nie była jedynym kryterium wyboru – oceniano także zespoły ekspertów, którymi dysponują firmy. Żeby rozstrzygnąć przetarg GDDKiA musiała zwiększyć budżet pierwotnie zaplanowany na 22,386 mln zł.
Jeśli nie będzie odwołań, umowa z Transprojektem zostanie podpisana. Firma będzie miała wówczas 6 lat na opracowanie studium i uzyskanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. To będzie spore wzywanie.
Zadaniem wykonawcy wybranego w tym przetargu będzie opracowanie dokumentu, w którym przeanalizowane zostaną możliwości poprowadzenia drogi z uwzględnieniem wszelkich uwarunkowań, w tym środowiskowych, finansowych i technicznych. Wykonawca będzie musiał przedstawić możliwości przebiegu drogi wraz z niezbędną infrastrukturą w pasie o szerokości od 80 do 150 metrów.
Droga ma połączyć A4 na wysokości Krakowa z S7 w okolicach Myślenic. Wiadomo, że droga ma się zaczynać między węzłami Kraków Południe a Kraków Bieżanów, ale inwestor bierze pod uwagę, że projektant może zaproponować także inne miejsce. „Dopuszczamy poszukiwanie wariantów bardziej na zachód lub na wschód, o ile takie rozwiązanie będzie korzystne i racjonalne. Pozostawienie opcji rozpoczęcia trasy w innym miejscu niż odcinek A4 Kraków Południe – Kraków Bieżanów daje też możliwość rozważenia rozwiązań zlokalizowanych poza podstawowym obszarem” – wskazuje GDDKiA.
To jeden z trudniejszych projektów drogowych. Trasa w tym miejscu budzi ogromne kontrowersje w środowiskach lokalnych, choć jednocześnie wszyscy zgadzają się, że droga jest potrzebna.
Na etapie studium korytarzowego
GDDKiA zaproponowała 6 możliwych korytarzy. Żaden z nich nie zyskał aprobaty samorządów, przez które ma przebiegać trasa. Emocje były tak duże, że samorządy postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce i przygotować własną propozycję, na co inwestor przystał. To jednak nic nie dało.
Mimo przesuwania terminów na osiągnięcie porozumienia przez lokalne środowiska, do oddolnego kompromisu nie doszło.
Ostatecznie GDDKiA zdecydował o kontynuowaniu przygotowań do realizacji tego zadania. Zapowiadając przetarg na STEŚ inwestor krajowy zastrzegał, że dopóki będzie to możliwe przy uwzględnieniu postępów prac przygotowawczych, weźmie pod uwagę ewentualne wspólne stanowisko samorządów. Teraz zgłaszanie uwag nadal będzie możliwe na etapie prac przy STEŚ.
GDDKiA przypomina, że żadnego ze wskazanych wcześniej możliwych korytarzy nie wskazuje jako rekomendowany.